Łukasz Mejza pozwał licealistę o zniesławienie. Sąd wydał wyrok

Poznański sąd uniewinnił Jakuba Wróblewskiego w procesie o zniesławienie, który wytoczył mu poseł Łukasz Mejza. Sprawa dotyczyła internetowych wpisów publikowanych przez 17-latka, w których krytykował działalność polityka.

2026-04-28, 16:20

Łukasz Mejza pozwał licealistę o zniesławienie. Sąd wydał wyrok
Łukasz Mejza. Foto: STACH ANTKOWIAK/REPORTER

Koniec procesu Łukasza Mejzy. Sąd uniewinnił Jakuba Wróblewskiego

Poznański sąd ogłosił w poniedziałek wyrok w sprawie o zniesławienie z prywatnego aktu oskarżenia, który przeciwko Jakubowi Wróblewskiemu wytoczył poseł Łukasz Mejza. Sprawa dotyczyła wpisów publikowanych w internecie, w których Wróblewski - mający wówczas 17 lat - krytykował działalność parlamentarzysty.

To kolejny etap postępowania, które rozpoczęło się jeszcze w 2023 roku. W październiku tamtego roku sąd pierwszej instancji uznał, że Wróblewski nie dopuścił się zniesławienia, a sprawa została umorzona. Decyzję ogłoszono po krótkiej, kilkunastominutowej naradzie. Poseł zaskarżył jednak to rozstrzygnięcie do sądu okręgowego, co doprowadziło do ponownego rozpoznania sprawy. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami na wniosek Mejzy. Jak argumentował, chciał w ten sposób ograniczyć falę hejtu oraz zainteresowanie mediów, które - jak podkreślał - śledzą każdy jego ruch.

O poniedziałkowym wyroku poinformowała "Gazeta Wyborcza". Sąd uniewinnił Jakuba Wróblewskiego od czterech z pięciu zarzutów. Jedyny punkt, w którym nie został całkowicie oczyszczony, dotyczył użycia sformułowania o "najbardziej obrzydliwej postaci w polskiej polityce". W tym przypadku sąd nie zdecydował się jednak na skazanie - postępowanie umorzono, uznając, że czyn miał znikomą szkodliwość społeczną. Wyrok nie jest prawomocny. Jakub Wróblewski nie wyklucza złożenia apelacji.

Kontrowersje wokół Łukasza Mejzy

Sprawa sięga jesieni 2021 roku. W październiku Łukasz Mejza objął stanowisko wiceministra sportu, jednak już dwa miesiące później podał się do dymisji w atmosferze narastającego skandalu. Jego źródłem były publikacje ujawniające kulisy działalności powiązanej z oferowaniem terapii o niepotwierdzonej skuteczności dla ciężko chorych pacjentów.

Jak informowała wówczas Wirtualna Polska, spółka założona przez Mejzę miała oferować takie metody leczenia za dziesiątki tysięcy dolarów. Ujawniono także, że polityk nie złożył w terminie oświadczenia majątkowego i nie poniósł z tego tytułu konsekwencji.

Nagłośnione materiały szybko rozprzestrzeniły się w internecie. Udostępniał je między innymi 17-letni wówczas licealista Jakub Wróblewski, publikując na X (dawnym Twitterze) linki do artykułów i opatrując je własnymi komentarzami. W swoich wpisach zarzucał Mejzie, że zamiast przeprosić rodziców ciężko chorych dzieci, stosuje wobec nich działania o charakterze zastraszającym.

Poseł uznał te działania za zniesławienie i skorzystał z art. 212 Kodeksu karnego, kierując sprawę do sądu. Domagał się 50 tys. zł nawiązki, argumentując, że padł ofiarą - jak podkreślał - największego ataku personalnego w historii polskiej polityki.

Czytaj także:

Źródło: Gazeta Wyborcza/Polskie Radio/nł

Polecane

Wróć do strony głównej