Śmierć 13-latka na Mazurach. Nieoficjalne ustalenia
Śmierć 13-latka nad Jeziorem Arklickim wstrząsnęła mieszkańcami Warmii i Mazur. Policja zatrzymała czterech mężczyzn, a śledczy badają, czy nastolatek został wcześniej uderzony w głowę podczas starcia z dorosłymi. Według nieoficjalnych ustaleń chłopiec miał po ataku wpaść do leśnego rowu i utonąć.
2026-05-17, 20:00
Awantura nad Jeziorem Arklickim. Nie żyje 13-latek
Do tragedii doszło w województwie warmińsko-mazurskim w gminie Barciany (powiat kętrzyński), tuż przy granicy z obwodem królewieckim. Rzeczniczka policji w Kętrzynie asp. szt. Ewelina Piaścik przekazała Polskiemu Radiu, że w związku ze śmiercią nastolatka nad Jeziorem Arklickim zatrzymano czterech mężczyzn. Są to osoby w wieku od 30 do 43 lat.
- Trójka z zatrzymanych była trzeźwa, natomiast u najmłodszego, 30-latka, badanie wykazało, że miał blisko jeden promil alkoholu w organizmie - poinformowała funkcjonariuszka.
Jak dowiedziało się Polskie Radio, sekcja zwłok 13-latka odbędzie się prawdopodobnie w poniedziałek o godzinie 12.00. Policja potwierdza, że "uderzenie w głowę" jest jedną z hipotez branych pod uwagę. Śledczy na ten moment nie zdradzają, czy zmarły nastolatek uczestniczył w bójce z jednym z dorosłych mężczyzn, czy też może nad jeziorem biło się jednocześnie więcej osób.
Na miejscu zdarzenia przez wiele godzin pracowali policjanci i technicy kryminalistyki, którzy zabezpieczali ślady oraz przesłuchiwali świadków.
Nieoficjalna wersja wydarzeń
Onet podaje, powołując się na rozmowy z lokalnymi mieszkańcami, że 13-latek był w sobotę wieczorem widziany z rówieśnikami. Jak czytamy, prawdopodobnie chłopcy zostali zaatakowani przez grupę starszych od nich mężczyzn, a jeden z nich miał wymierzyć 13-latkowi cios. Chłopcy po wszystkim mieli uciec, jednak - jak nieoficjalnie donosi Onet - 13-latek chwilę później upadł do leśnego rowu.
"Nieprzytomny nastolatek miał utopić się w płynącej nim wodzie. Pomoc na miejsce wezwał jego kolega - mniej więcej w tym samym wieku" - czytamy. Powody ataku na nastolatków do tej pory nie są znane.
Źródła: Polskie Radio/Onet/hjzrmb