"Antykobiece prawo". Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przyznaje się do bezradności

Mimo obietnic nic z tą sprawą nie zrobiono - powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz o zmianie prawa aborcyjnego w Polsce. Podkreśliła, że w tej kwestii należy zorganizować referendum. Jednocześnie przyznała, że ona sama i jej partia niewiele mogą w tej materii zdziałać. 

2026-05-20, 10:42

"Antykobiece prawo". Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przyznaje się do bezradności
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Foto: PAP/Radek Pietruszka

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz apeluje o przeprowadzenie referendum ws. prawa aborcyjnego
  • Zdaniem ministry taka decyzja powinna zostać oddana w ręce ludzi
  •  Należy to przesądzić w referendum, a nie 460 posłów, głównie mężczyzn, będzie o tej sprawie decydować - stwierdziła w "Sygnałach Dnia"

Prezydent Karol Nawrocki wnioskuje o przeprowadzenie referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. - Referendum to jest najmocniejszy instrument demokracji bezpośredniej, w której politycy powinni się pytać ludzi o rzeczy fundamentalne, jakie ludzie mają zdanie, a nie używać referendum jako młotka politycznego - stwierdziła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w radiowej Jedynce. Podkreśliła, że referendum powinno się odbywać w kwestiach tożsamościowych, kwestiach sumienia. Takim tematem jest właśnie aborcja.

Antykobiece prawo

- Powinno się odbyć referendum dotyczące tego, czy jest w Polsce dopuszczalna aborcja - powiedziała przewodnicząca Polski 2050. - Dzisiaj mamy bardzo restrykcyjne prawo - stwierdziła. Wskazała, że "mimo obietnic nic z tą sprawą nie zrobiono". - To jest kuriozalne - dodała.

- To prawo dzisiaj jest jednym z najbardziej restrykcyjnych, radykalnych - i powiem to jako kobieta - antykobiecych w całej Europie - zaznaczyła w "Sygnałach dnia". Tłumaczyła, że w kwestii aborcji każda osoba ma swoje zdania i to jest sprawa sumienia. - Należy to przesądzić w referendum, a nie 460 posłów, głównie mężczyzn, będzie o tej sprawie decydować - argumentowała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Podkreśliła, że to jest rzecz na referendum, ale "wszyscy się tego boją". - Nie ma takiej gotowości, żeby ludziom dać tę decyzję - dodała. 

Bez zgody się nie uda

Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że Polska 2050 proponuje to cały czas. - Z tego, co ja słyszę, nawet Lewica tego nie chce - zaznaczyła. Jak oceniła, "nawet Lewica woli stan, jaki mamy, czyli jakąś strasznie restrykcyjną, antykobiecą ustawę niż danie decyzji w ręce ludzi". Tłumaczyła, że jedna partia nie jest w stanie zmienić rzeczywistości w Polsce. - My możemy mówić otwarcie, gdzie jesteśmy, na czym stoimy i za czym optujemy. Mówiliśmy to w kampanii wyborczej - przypomniała. - Powtarzamy to teraz, ale bez zgody koalicyjnej, bez woli jakiejś większości politycznej tego nie zrobimy - przyznała. 

OGLĄDAJ. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz gościem Grzegorza Osieckiego

Czytaj także:

Źródło: Jedynka
Prowadzący: Grzegorz Osiecki
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej