Senat odrzucił wniosek Nawrockiego. Nie będzie referendum

Senat nie zgodził się na referendum ws. unijnej polityki klimatycznej. Izba wyższa odrzuciła wniosek prezydenta Karola Nawrockiego - przeciw było 62 senatorów, a za przeprowadzeniem głosowania opowiedziały się 32 osoby, od głosu wstrzymała się 1.

2026-05-21, 06:09

Senat odrzucił wniosek Nawrockiego. Nie będzie referendum
Prezydent Karol Nawrocki. Foto: Mateusz Kotowicz/REPORTER

Senackie komisje przeciwne referendum. Chodzi o politykę klimatyczną

Na początku maja prezydent skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie 27 września br. referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Według wniosku pytanie miało brzmieć: "Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".

Zgodnie z prawem to senatorowie muszą wyrazić zgodę na zarządzenie referendum. We wtorek połączone senackie komisje zarekomendowały Senatowi niewyrażenie zgody na przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum.

Referendum klimatyczne. Szefernaker: naród ma prawo decydować

Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker podczas środowego przemówienia w Senacie powiedział, że prezydent, kierując wniosek o przeprowadzenie referendum, sięga po instrument, który jest najwyższym w demokracji, "po bezpośredni głos ludu". - Energia jest fundamentem życia gospodarczego i społecznego. To jest jasne, że jak będą rosnąć ceny energii, będą rosnąć koszt wszystkiego. Dlatego skutki Zielonego Ładu odczuwają wszyscy (...) i właśnie dlatego to pytanie musi być oddane obywatelom - argumentował.

Szef gabinetu prezydenta - cytując analizę Banku PKO - zaznaczył, że wdrożenie unijnego pakietu Fit for 55, którego głównym celem jest redukcja emisji gazów cieplarnianych w UE, "może kosztować Polskę ponad 527 miliardów euro do 2030 roku". - To jest 35 lat funkcjonowania programu 800 plus - dodał.

- Do 2040 roku Polska może zostać zmuszona do wydania nawet 3,5 biliona złotych na realizację polityki klimatycznej. Pytanie, czy naród ma prawo, czy nie ma prawa wypowiadać się o skali tych kosztów? Ma prawo. Dlatego ten wniosek prezydenta Karola Nawrockiego do Senatu - podkreślił Szefernaker.

Referendum za 375 mln zł. "Pytanie wydaje się logicznie niespójne"

Podczas obrad nad wnioskiem prezydenta, które trwały ponad pięć godzin, senator sprawozdawca Stanisław Gawłowski (KO) przypomniał, że połączone senackie komisje (ds. Unii Europejskiej, gospodarki narodowej i innowacyjności, infrastruktury, klimatu i środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi) podczas wtorkowego posiedzenia zarekomendowały Senatowi niewyrażanie zgody na zarządzanie referendum.

Senator wyjaśnił, że - zgodnie z opinią prof. Barbary Wieliczko z Biura Współpracy Międzynarodowej - pytanie wydaje się logicznie niespójne. - Skoro polityka klimatyczna już doprowadziła do wzrostu kosztów, to czy jej hipotetyczne zaprzestanie spowoduje ich obniżenie, powrót do poziomu sprzed wdrażania tej polityki, czy też przeciwnie? - pytał Gawłowski. Przytoczył też m.in. opinię konstytucjonalisty prof. Marka Chmaja, zgodnie z którą Senat powinien "kategorycznie odmówić wyrażenia zgody, albowiem projekt obarczony jest wadami merytorycznymi".

Gawłowski przekazał też, że z danych, jakie pozyskał od resortu finansów, wynika, że w latach 2013-2023 do budżetu państwa z ETS wpłynęło 94 mld zł. Z kolei Najwyższa Izba Kontroli wskazuje, że 1,3 proc. z tej kwoty zostało przekazane bezpośrednio na cele związane z redukcją emisji gazów. Gawłowski dodał, że zgodnie z szacunkami Państwowej Komisji Wyborczej referendum będzie kosztować 374 mln 900 tys. zł.

- 374 miliony 900 tysięcy złotych na pytanie, które w zasadzie nie spełnia norm konstytucyjnych i które odnosi się do przeszłości. Nic nie daje na przyszłość. W ogóle nie ma odpowiedzi na przyszłość, bo nie wiadomo, co z tego pytania władza publiczna, wysoki Senat, wysoki Sejm, rząd miałby zrobić. Bez względu na to, jaka będzie odpowiedź - tak czy nie - mówił senator.

Hennig-Kloska: festiwal hipokryzji, festiwal populizmu

W czasie swojego przemówienia ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oceniła wniosek referendalny jako "festiwal hipokryzji, festiwal populizmu w wykonaniu przedstawicieli pana prezydenta". Jej zdaniem idea referendum została w tej sprawie sprowadzona do "politycznej chucpy". Dodała, że pytanie referendalne "obraża obywateli i ich angażowanie się w demokrację". Podkreśliła, że przeprowadzenie referendum nie pomoże w budowaniu odporności kraju na kryzysy i wzrosty cen gazu i ropy.

Senator Władysław Komarnicki (KO) zaś ocenił, że proponowane pytanie referendalne jest "absurdalne". Jego zdaniem celem prezydenta "jest destabilizacja kraju, polaryzacja społeczeństwa, wprowadzenie chaosu prawnego, a także obalenie obecnego rządu". W podobnym tonie wypowiedzieli się senatorzy Anna Górska (Lewica) i Waldemar Pawlak (PSL).

Piotr Masłowski (Nowa Polska – Centrum) stwierdził, że prezydentowi "nie zależy na referendum" z uwagi - jak ujął - na zmanipulowany wniosek w tej sprawie czy sformułowanie pytania z tezą.

Z kolei zdaniem senatora Aleksandra Szweda (PiS) niewyrażenie zgody na zarządzenie referendum przez Senat to symbol lekceważenia społeczeństwa i "dowód na to, że obecna władza bardziej ufa urzędnikom w Brukseli niż własnym obywatelom". Stwierdził, że celem referendum jest obrona "zdrowego rozsądku" i bezpieczeństwa ekonomicznego.

Referendum wymagało zgody Senatu

Zgodnie z konstytucją prezydent zarządza referendum ogólnokrajowe za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Większość bezwzględna konieczna do podjęcia uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zarządzenie referendum w środowym głosowaniu wynosiła 48 głosów. 

Czytaj także:

Źródło: PAP/nł

Polecane

Wróć do strony głównej