Kierwiński o kulisach interwencji w domu rodziny Nawrockiego. "Nic nie wyważano"
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że policja wciąż poszukuje osoby odpowiedzialnej za fałszywe zgłoszenia, które doprowadziły do interwencji służb w domu rodziny prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Minister zapewnił, że akcja została przeprowadzona zgodnie z procedurami, a sprawa ma najwyższy priorytet. Polityk odniósł się też do zarzutów opozycji.
2026-05-24, 21:19
Interwencja w domu prezydenta. Służby otrzymały dwa fałszywe zgłoszenia
Szef MSWiA w rozmowie z TVN24 przekazał kolejne informacje na temat sobotniego zgłoszenia, które doprowadziło do interwencji w domu rodziny prezydenta Nawrockiego w Gdańsku. Policja ustala osoby odpowiedzialne za uruchomienie akcji służb ratunkowych. Marcin Kierwiński podkreślił, że jak dotąd sprawca nie został zatrzymany.
Jak zaznaczył, służby otrzymały dwa zgłoszenia SMS. Pierwsze wpłynęło do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Wówczas poinformowano o dymie i o tym, że w pomieszczeniu przebywają osoby, które nie oddychają. Straż pożarna dojechała na miejsce pierwsza. Następnie przyszło drugie zgłoszenie o zatrzymaniu funkcji życiowych. - Początkowo strażacy podjęli próbę dzwonienia domofonem - stwierdził minister.
Historia o wyważonych drzwiach nieprawdziwa
Kierwiński zdementował też stwierdzenia o wyważeniu drzwi. - Rzecznik prezydenta informował o wyważeniu drzwi, jednak jedynie zamki zostały wyłamane - stwierdził szef MSWiA. Podkreślił również, że służby nie wiedziały, że to mieszkanie matki Nawrockiego.
Informację o tym, do kogo należy mieszkanie przekazała jedna z sąsiadek. Kierwiński rozmawiał po zajściu z premierem, który natomiast skontaktował się z prezydentem. Co istotne, matka prezydenta Nawrockiego nie posiada ochrony Służby Ochrony Państwa.
Polityczna burza. Będzie wniosek o wotum nieufności
Sprawca nie został zatrzymany. Minister tłumaczył to rozwojem technik teleinformatycznych. - To nie są proste sprawy - stwierdził. Kierwiński zwrócił też uwagę na reakcję polityków PiS-u, którzy oczekują szybszego rozwiązania sprawy i znalezienia winnych. Zaznaczył też, że nie rozumie, dlaczego politycy opozycji oczekują ochrony SOP-u w mieszkaniu należącym do matki głowy państwa. - Szef ochrony biura prezydenta nie zgłosił, że to jest mieszkanie, w którym pan prezydent przebywa i które wymagałoby ochrony - przypomniał.
Politycy opozycji zapowiedzieli wniosek o wotum nieufności dla ministra Kierwińskiego. Polityk nie kryje zawodu upolitycznieniem tej sprawy. Zaznaczył, że służby zareagowały zgodnie z obowiązującymi procedurami. - Mówienie, że służby zaatakowały pana prezydenta to "haniebne słowa" - tak skomentował wpisy polityków PiS, którzy obarczają winą przedstawicieli rządu.
Minister o skuteczności służb
Sprawie tej nadano priorytet "pilny", co oznacza, że służby musiały wkroczyć do akcji. - Straż pożarna otrzymuje dziennie ponad 1300 takich zleceń. 88 proc. to zdarzenia prawdziwe. To pokazuje jak dużo jest tych zdarzeń i jak nie ma czasu, aby służby bawiły się w sprawdzanie ksiąg wieczystych itd. - tłumaczył Kierwiński.
Minister zapewnił, że sprawa ta jest traktowana z najwyższym priorytetem. - Dopadniemy tych, którzy dopuścili się tych zgłoszeń. [...] Myślę, że postępowanie szybko przyniesie rezultaty - stwierdził.
Czytaj także:
- Tusk ostro po interwencji służb w domu Nawrockiego. "Kompromitujecie się"
- Interwencja w domu rodzinnym Karola Nawrockiego. Szef straży pożarnej o szczegółach
- Tusk wydaje polecenie ministrom. Mówi o "spektakularnych prowokacjach"
Źródła: PolskieRadio24.pl/TVN24/JL