Warszawski ratusz wspiera fundację b. agentki SB. Trzaskowski: nie prześwietlam przeszłości wszystkich

2020-05-26, 13:55

Warszawski ratusz wspiera fundację b. agentki SB. Trzaskowski: nie prześwietlam przeszłości wszystkich
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podczas konferencji prasowej w Senacie RP.Foto: PAP/Piotr Nowak

- Nie prześwietlam przeszłości wszystkich, którzy otrzymują wsparcie ratusza - podkreślił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapytany o wsparcie dla fundacji prowadzonej przez Jolantę Lange, która w przeszłości była tajnym współpracownikiem SB.

Powiązany Artykuł

Antoni Macierewicz 1200.JPG
Macierewicz: małżeństwo Gontarczyków odgrywało czołową rolę w zwalczaniu ks. Blachnickiego

Sprawę Jolanty Lange przypomniał portal niedziela.pl w artykule zatytułowanym "Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki". W artykule opisano współpracę ratusza z kierowaną przez nią Fundacją Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum. Lange, wcześniej nazywała się Gontarczyk i współpracowała ze Służbą Bezpieczeństwa PRL.

Trzaskowski zapytany o tę sprawę na konferencji prasowej podkreślił, że nie jest "cenzorem". - Nie prześwietlam przeszłości wszystkich, którzy otrzymują wsparcie ratusza, zwłaszcza w procedurach konkursowych, którzy dostają pieniądze na bardzo różne cele. Również cele dotyczące właśnie działalności obywatelskiej - oświadczył.

Prezydent stolicy zaznaczył, że Warszawa poprzez procedury konkursowe wspiera setki fundacji i inicjatyw różnego rodzaju. - I bardzo dobrze, dlatego że rząd wycofuje wsparcie dla bardzo wielu organizacji pozarządowych - dodał.

Trzaskowski: decyzje podejmują specjaliści

- Nie jestem cenzorem, którego zadaniem jest prześwietlanie życia ludzkiego albo cenzorowanie np. przeróżnego rodzaju wydarzeń artystycznych i kulturalnych. Decyzje zapadają w procedurach konkursowych i podejmują je specjaliści - podkreślił.

Trzaskowski był dopytywany, czy nie zna przeszłości Jolanty Lange. - Gdybym ja chciał znać przeszłość wszystkich ludzi, którzy współpracują z m.st. Warszawa, to niczym innym bym się nie musiał zajmować - stwierdził.

Powiązany Artykuł

Franciszek Blachnicki 1200.jpg
"Dostarczali informacji ws. ks. Blachnickiego". Dr Witold Bagieński o małżeństwie Gontarczyków

- Ja się zajmuję zarządzeniem miasta. Ja nie aspiruję, tak jak politycy PiS-u, do budowania inkwizycji, do budowania tego typu instytucji, które zajmują się prześwietlaniem życia ludzi - powiedział.

"Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy"

Portal niedziela.pl zaznacza, że w grudniu decyzją prezydenta stolicy została przyznana dotacja 1 850 000 złotych na Prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest fundacja Jolanty Lange.

"Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy przeznaczone jest na »działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022«. Tych pieniędzy może być znacznie więcej, bo przeglądając umowy między Pro Humanum a warszawskim ratuszem z poprzednich lat oprócz głównej umowy na prowadzenie »Centrum« były także dotacje na mniejsze projekty" - wskazuje portal.

Lange wraz z mężem Andrzejem Gontarczykiem w przeszłości mieli inwigilować twórcę Ruchu Światło-Życie Sługę Bożego księdza Franciszka Blachnickiego. Według ustaleń historyków małżeństwo miało też spotkać się z księdzem na kilka godzin przed tym, jak zmarł w 1987 r. w niemieckim Carlsbergu.

Umorzone śledztwo

W kwietniu br. katowicki IPN podjął umorzone w 2006 r. śledztwo w sprawie śmierci księdza. Śledztwo to umorzono z uwagi na brak podstaw do ustalenia, iż nastąpiła ona w wyniku działania osób trzecich. Podjęto je na nowo, ponieważ - jak wyjaśniła Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - zaistniała konieczność weryfikacji danych, które nie były znane w 2006 roku.

Sprawę Lange niektóre media opisywały również przy okazji Warszawskich Dni Różnorodności w ubiegłym roku. Liderem organizacji wydarzeń w ramach akcji była wówczas właśnie Pro Humanum. Zarząd fundacji, w reakcji na pojawiające się wtedy artykuły, wydał oświadczenie, w którym sprzeciwiał się "kampanii oszczerstw pod adresem" prezes.

pb

Polecane

Wróć do strony głównej