17 września 1939 na Kresach Wschodnich
Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk wyjaśnia, że uroczystość przy Pomniku Poległym i Pomordowanym na Wschodzie będzie hołdem dla wszystkich ofiar Sowietów.
00:57 11298673_1.mp3 W Warszawie zostaną uczczone ofiary sowieckiego terroru. Relacja Witolda Banacha (IAR)
Jednym z elementów uroczystości będzie odsłonięcie tablicy dedykowanej Stefanowi Melakowi, przewodniczącemu komitetu katyńskiego, organizatorowi bardzo wielu przedsięwzięć upamiętniających "polską Golgotę Wschodu". Stefan Melak między innymi w Dolince Katyńskiej na Powązkach nielegalnie ustawiał w okresie PRL-u krzyż, przy którym gromadzili się rodacy aby upamiętnić ofiary Sowietów. Zginął w katastrofie smoleńskiej.
Jan Józef Kasprzyk przypomina, że sowiecka agresja na Polskę przesądziła o klęsce Polski w wojnie obronnej we wrześniu 1939 roku. - 17 września o świcie losy wojny nie były jeszcze przesądzone, natomiast stały się przesądzone w momencie, kiedy wkroczyli Sowieci zajmując połowę terytorium walczącego z Niemcami kraju - mówi.
Zobacz też:
Jan Józef Kasprzyk mówi, że wraz z agresją sowiecką rozpoczęła się gehenna polskiej ludności Kresów Wschodnich. - Wraz z wejściem Armii Czerwonej wkroczył na Kresy Wschodnie aparat represji sowieckiej - NKWD. Przygotowane były już wcześniej specjalne listy dotyczące osób, które miały być albo pozbawione życia albo aresztowane albo wywiezione - dodaje.
W sumie w 4 wielkich wywózkach na Syberię czy do Kazachstanu zostało deportowanych około miliona Polaków. Tragiczną konsekwencją agresji Związku Sowieckiego była również zbrodnia katyńska, w ramach której wiosna 1940 roku z rozkazu Stalina funkcjonariusze NKWD wymordowali ponad 22 tysiące Polaków, oficerów, policjantów, urzędników państwowych, wziętych do niewoli w 1939 roku.
kp