more_horiz
Wiadomości

Polska złoży skargę w sprawie KPO do TSUE? Wiceszef MSZ wyjaśnia

Ostatnia aktualizacja: 26.09.2022 10:51
Jak podkreślił wiceszef MSZ Marcin Przydacz, "na tym etapie staramy się przede wszystkim pozyskać pieniądze, ale jeśli okaże się to niemożliwe, będziemy występować do TSUE, aby zmusić KE do przestrzegania prawa". - Nie wykluczamy też porzucenia w ogóle współpracy w ramach Krajowego Planu Odbudowy - przyznał.
Wiceminister MSZ Marcin Przydacz
Wiceminister MSZ Marcin PrzydaczFoto: Tymon Markowski/MSZ

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz został zapytany w RMF FM, jak polski rząd zareaguje na słowa przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen, że Komisja Europejska ma "instrumenty", by oddziaływać na poszczególne państwa.

- Polski rząd liczy na konstruktywny dialog z Komisją Europejską, mamy nadzieję, że w dyskusji politycznej uda się wypracować rozwiązanie - odpowiedział Marcin Przydacz. Jego zdaniem "Polska wypełniła wszelkie możliwe zobowiązania, jakie na siebie przyjęła".

"Będziemy wkraczać na drogę sądową"

Pytany, czy Polska rozważa wejście na drogę sądową w sprawie Krajowego Planu Odbudowy, potwierdził. - Będziemy i tak realizować projekty, które są przewidziane w KPO, a następnie będziemy wysyłać faktury czy wnioski do Brukseli po to, żeby wypłaciła na te projekty pieniądze. Jak tych pieniędzy nie będzie, będziemy wkraczać na drogę sądową - poinformował wiceszef MSZ.

Marcin Przydacz powiedział, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej "jest od tego, aby zmusić Komisję Europejską do przestrzegania prawa europejskiego". - Nad tym pracują nasi prawnicy, jeśli okaże się, że te wnioski do Trybunału będą miały racje bytu, będziemy je składać - zaznaczył.

Został także zapytany, czy możliwe jest zaniechanie przez Polskę wpłat pod kątem KPO. - Część z tych pieniędzy jest udzielana w formie pożyczek, więc nie ma możliwości, że jeżeli nie będziemy mieli możliwości pozyskiwania tych środków, nie będziemy również żyrować tej pożyczki - odpowiedział wiceminister.

Polska zrezygnuje z KPO?

Dopytywany, czy Polska chce wyjść z unijnego Funduszu Odbudowy, odpowiedział, że "wszystkie scenariusze są rozważane". - Na tym etapie staramy się przede wszystkim pozyskać te pieniądze, doprowadzić do sytuacji, w której te pieniądze będą możliwe. Jeśli się to się okaże niemożliwe, nie jest wykluczone porzucenie w ogóle tej współpracy w ramach Krajowego Planu Odbudowy - zapowiedział Marcin Przydacz.

- Jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra w przyszłych wyborach (parlamentarnych), jestem przekonany, że te pieniądze będą, ponieważ wtedy skończy się ten straszak i chęć wpływu Ursuli von der Leyen na politykę polską, więc po wyborach tak czy siak te pieniądze będą - ocenił.

"Problem z polskim rządem"

Przewodnicząca KE Ursula on der Leyen podczas debaty na amerykańskim uniwersytecie Princeton w ubiegłym tygodniu była m.in. pytana o pieniądze dla Polski z KPO i o to, jak UE może postąpić wobec władz w Warszawie. Powiedziała, że KE jest "strażnikiem Traktatu, więc mamy pewne narzędzia prawne, aby go chronić".

- Problem, jaki mamy z polskim rządem, polega na tym, że jesteśmy głęboko przekonani, iż nie ma już niezależności sądownictwa. To jest trudne - dodała von der Leyen i stwierdziła, że "używamy naszych narzędzi prawnych, gdyż w ostatecznym rozrachunku, jeżeli popiera się zasadę rządów prawa, także instytucje muszą postępować zgodnie z zasadą prawa".

Czytaj więcej:

Komisja Europejska na początku czerwca zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy, co było krokiem w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy, jednak pieniądze nie zostały wypłacone.

KE zaznaczyła m.in., że polski KPO "zawiera kamienie milowe związane z ważnymi aspektami niezależności sądownictwa, które mają szczególne znaczenie dla poprawy klimatu inwestycyjnego i stworzenia warunków dla skutecznej realizacji" i że "Polska musi wykazać, że te kamienie milowe zostały osiągnięte przed dokonaniem jakichkolwiek wypłat w ramach Funduszu Odbudowy". Jednym z oczekiwań KE była likwidacja Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, co stało się w połowie lipca, gdy weszła w życie nowela ustawy o SN.

Zobacz także: rzecznik PiS Radosław Fogiel w "Salonie politycznym Trójki"

PAP, nt, ms

Zobacz także

Zobacz także