Na wspólnej konferencji prokurator generalny Zbigniew Ziobro i prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki poinformowali we wtorek, że przyczyną śmierci duchownego w latach 80. było otrucie.
"Męczennik czasów komunizmu"
Biskup Adam Wodarczyk powiedział Polskiemu Radiu, że oczekuje na dalsze wyniki śledztwa. - Z punktu widzenia procesu beatyfikacyjnego, gdzie dotychczas sprawa księdza była prowadzona o heroiczność cnót, obecnie być może będzie to już podstawa, by szukać przesłanek do uznania go za męczennika czasów komunizmu - dodał.
Jak mówi bp Adam Wodarczyk, ks. Blachnicki jest wielkim świadkiem prawdy. - Dzisiejsza informacja pokazuje też prawdę o systemie komunistycznym - dodaje.
- Dopiero po tylu latach udało się dojść do prawdy o zamordowaniu księdza. Świadczy to o tym, jak bardzo było to działanie przewrotne i wyrafinowane, jednak świadectwo księdza - mam nadzieję - zostanie pokazane z jeszcze większym blaskiem - wskazał.
00:25 12250300_1.mp3 Bp Adam Wodarczyk o księdzu Blachnickim: cechowało go odważne przywiązanie do wiary i Chrystusa (IAR)
Inwigilacja i morderstwo
Ks. Franciszek Blachnicki założył Ruch Światło-Życie, który zainaugurował ruch oazowy w Polsce. Działania komunistycznych władz przeciwko niemu nasiliły się w roku 1980, kiedy zdecydowanie poparł Solidarność.
Na emigracji, gdzie znalazł się po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce, był nieustannie inwigilowany przez komunistyczne służby. Zmarł nagle w Carlsbergu w Niemczech. Od 1995 roku trwa jego proces beatyfikacyjny.
Zobacz także:
jp/IAR