X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Karwina: Polacy i Czesi odwiedzają miejsce katastrofy. "Tyle możemy zrobić"

Ostatnia aktualizacja: 26.12.2018 13:43
Polacy i Czesi zapalają w środę znicze i modlą się przed kopalnią CSM w czeskiej Karwinie nieopodal granicy z Polską. To zarówno bliscy ofiar czwartkowej katastrofy, jak i ludzie związani z górnictwem.
Ludzie zapalają znicze przed kopalnią CSM Stonava w czeskiej Stonavie koło Karwiny
Ludzie zapalają znicze przed kopalnią CSM Stonava w czeskiej Stonavie koło KarwinyFoto: PAP/Andrzej Grygiel

"Święta Barbaro, miej ich w opiece" – głosi transparent rozłożony przez kibiców jednego ze śląskich klubów piłkarskich przed wejściem do kopalni. Obok, pod znaną z relacji telewizyjnych ścianą z żółtą mozaiką przedstawiającą górnika wyciągającego ręce do dziecka, płoną setki zniczy. Są też stroiki bożonarodzeniowe, a nawet biały miś.

- Mój mąż pracuje w tej kopalni. W dniu katastrofy był na rannej zmianie - miał szczęście, że nie na popołudniowej – powiedziała pani Eva z Karwiny, która przyjechała do kopalni z synem. - Czech, który zginął razem z Polakami, to dobry kolega męża. Pozostawił dwoje małych dzieci – dodała ze łzami w oczach.

"To wielka tragedia"

Przed kopalnią stała też w środę siedmioosobowa rodzina jednego z polskich górników, który zginął w katastrofie. Przed odejściem uklękli oni do modlitwy na mokrym asfalcie. Nie chcieli rozmawiać.

- To wielka tragedia. Nie pomożemy, ale cóż, tyle możemy zrobić – powiedziała Radka z czeskiego Cieszyna zapalając znicz. Jej nieżyjący ojciec też był górnikiem.

Roman Vojar przyjechał do Karwina z żoną Moniką i 10-letnim synem Robinem. - Serce mi kazało. Mój dziadek i ojciec byli górnikami, ja też pracowałem na dole. Wyrastałem w tym i wiem, jak to jest. Nieszczęście chodzi wokół człowieka - powiedział. Pytany o to, czemu zabrał syna, odpowiedział: "Powinien wiedzieć. Nie chcę, żeby pracował w kopalni, za nic".

"Na miejsce tragedii co chwila ktoś przyjeżdża"

Pracownica ochrony kopalni mówi, że i w pierwszy, i w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia co chwila ktoś przyjeżdża – i Polacy, i Czesi. - Tych zniczy nie usuwamy co ludzie przynieśli, to tutaj jest – zapewniła.

Do wybuchu metanu w kopalni CSM w Karwinie doszło w czwartek wieczorem. Górnicy znajdowali się 800 metrów pod ziemią. Zginęło 13 osób - 12 Polaków i Czech. Ciała dziewięciu ofiar wciąż znajdują się pod ziemią. W wybuchu obrażeń doznało 10 górników. W szpitalu w Ostrawie przebywa jeszcze dwóch z nich. Obaj są Polakami. 

pz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak