more_horiz
Wiadomości

"Russiagate": prawnicy Trumpa nie będą odpowiadać na pytania Roberta Muellera

Ostatnia aktualizacja: 10.01.2019 08:02
Zespół prawników pracujących dla prezydenta USA Donalda Trumpa zapowiedział, że nie będzie udzielać już więcej odpowiedzi na zapytania ze strony prokuratora specjalnego Roberta Muellera. Poinformował o tym w środę prawnik Trumpa, mec. Rudy Giuliani.
Donald Trump
Donald TrumpFoto: Shutterstock

Donald Trump - jak podkreślił Rudy Giuliani w rozmowie z agencją Reutera - "udzielił już wcześniej wszystkich oczekiwanych odpowiedzi na piśmie". - Jeśli o nas chodzi, to już koniec. Nie jesteśmy przekonani, żeby ludzie prokuratora specjalnego Muellera mieli jakieś pytania, na które odpowiedzi by jeszcze nie znali - oświadczył prawnik prezydenta USA.

Dodał, że spodziewa się, iż zespół Muellera będzie chciał nałożenia kary na Trumpa za odmowę współpracy. - Ale powinni wiedzieć, że będziemy to zwalczać z piekielną siłą"- wskazał. Rzecznik prokuratora specjalnego Robert Muellera, Peter Carr odmówił komentarza w tej sprawie, gdy w środę zwrócili się o to dziennikarze agencji Reutera. 

Niejasne związki z Rosją współpracownika Trumpa

Pytania mogą okazać się jednak koniecznością - zauważa Reuters, bo prawnicy Paula Manaforta przypadkowo ujawnili, iż prokurator specjalny Robert Mueller koncentruje się na zarzucie udostępniania przez Manaforta danych sondażowych pochodzących ze sztabu wyborczego Donalda Trumpa powiązanemu z rosyjskim wywiadem Konstantinowi Kilimnikowi.

Robert Mueller już wcześniej oskarżył Kilimnika o powiązania z rosyjskim wywiadem. Teraz okazuje się - jak pisze dziennik "The Hill" - że prokurator specjalny koncentruje się na tym, że Manafort w okresie, w którym był szefem sztabu wyborczego Donalda Trumpa, dostarczał Konstantinowi Kilimnikowi dane dotyczące sondaży wyborczych.

Nie jest jasne, czy dane te były poufne, ale - jak pisze AP - czyni to bardziej prawdopodobnym scenariusz, w którym Rosja otrzymywała informacje od bezpośredniego otoczenia Trumpa, które wykorzystywała do ingerowania w przebieg amerykańskich wyborów.

Zarzuty dla Paula Manaforta

Mueller, który prowadzi śledztwo w sprawie Russiagate, postawił Paulowi Manafortowi zarzuty karne dotyczące prania brudnych pieniędzy, niezarejestrowania się w USA jako tzw. zagraniczny agent (lobbysta na rzecz obcego państwa), składania fałszywych oświadczeń, oszustw bankowych i podatkowych oraz utrudniania działania wymiaru sprawiedliwości i spisku na rzecz takiego utrudniania, a także usiłowania wpłynięcia na zeznania potencjalnych świadków. W pierwszej rozprawie, która toczyła się w Aleksandrii w stanie Wirginia, uznano go za winnego ośmiu zarzutów. Teraz sąd w Waszyngtonie rozpatruje kolejne, a wyrok może zapaść już w lutym.

Według prokuratora specjalnego Konstantin Kilimnik był też zaangażowany w kosztowną, ocenianą na wiele milionów dolarów kampanię lobbingową w USA na rzecz Kijowa. W artykule opublikowanym przez dziennik "The Washington Post" w środę zwrócono uwagę na dwa kluczowe elementy, które przedostały się do wiadomości publicznej. Po pierwsze - jest podejrzenie, że Manafort kłamał, ale w istocie przekazał dane dotyczące wyborców powiązanemu z Kremlem Konstantinowi Kilimnikowi z Ukrainy. Po drugie - starał się też ukryć, że spotkał się z Kliminkinem w Madrycie na początku 2017 r., choć dowody wskazują niezbicie, że obaj byli w tym samym czasie w stolicy Hiszpanii.

Najważniejsze w tym wszystkim jest to - pisze dziennik, że oba te fakty Paul Manafort starał się tak usilnie zataić. Z jakiegoś powodu może też na tym szczególnie zależeć najbliższemu otoczeniu Trumpa.

Robert Mueller, który ma bardzo szerokie uprawnienia w ramach swego śledztwa, bada też, czy sztab wyborczy Trumpa był w zmowie z rosyjskimi władzami oraz czy Trump już jako prezydent próbował utrudniać prowadzenie śledztwa. 

msze


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wobec Donalda Trumpa prowadzonych jest 17 śledztw. Co grozi prezydentowi USA?

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2018 07:04
Niedawno minęła druga rocznica wyboru Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Do drugiej rocznicy objęcia urzędu jeszcze około miesiąc. Mimo stosunkowo niedługiego czasu sprawowania urzędu, przeciwko prezydentowi toczy się aż 17 różnych śledztw prowadzonych przez różne agencje i instytucje państwowe.  
rozwiń zwiń