X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Wybory w Izraelu. Starcie Benjaminów i marihuana, która wślizgnęła się do kampanii

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2019 18:50
- Wynik wyborów jest nieprzewidywalny. Wiele zależy od zachowania elektoratu Benjamina Netanjahu. Jego Likud ma znacznie większą zdolność koalicyjną, co w izraelskim systemie politycznym ma podstawowe znaczenie – mówi portalowi PolskieRadio24.pl Michał Wojnarowicz z Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Plakat wyborczy
Plakat wyborczyFoto: PAP/EPA/ABIR SULTA

- W Izraelu duże znaczenie mają małe partie, koalicje, nigdy żadna partia nie miała samodzielnej większości i nie mogła rządzić samodzielnie. Stąd też w Izraelu zawsze bardzo duże znaczenie mają negocjacje międzypartyjne – mówi Michał Wojnarowicz z PISM, rysując kontekst wyborów w Izraelu.

Kto ma większe szanse na wygraną w przedterminowych wyborach? Jakie tematy dominowały w kampanii? Dlaczego sprawa legalizacji marihuany znalazła się w centrum uwagi? O tym w rozmowie.

***

Co jest najbardziej uderzające w tych wyborach? Czy zaskoczyły, czy przypominają to co już było?

Michał Wojnarowicz, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych: Wybory toczą się wokół dwóch Benjaminów – głównym konkurentem Benjamina Netanjahu jest Benjamin Ganz, przewodniczący największego konkurenta Likudu, sojuszu Niebiesko-Biali.

Po raz kolejny wybory są tak naprawdę referendum wokół osoby premiera Netanjahu. Tematyka kampanii jest zdominowana przez sprawy stricte polityczne, skandale dotyczące kandydatów, pojawiają się także kwestie bezpieczeństwa i w mniejszym stopniu obecne są problemy gospodarcze, polityka wewnętrzna.

Wielu komentatorów uznaje tę kampanię za wyjątkowo brutalną, jeśli chodzi o język, ataki personalne, nieeleganckie chwyty.

Jakiego wyniku możemy się spodziewać?

Wyniki sondaży są w ostatnim czasie bardzo wyrównane. Część ostatnich badań wskazywała, że przewagę ma ugrupowanie Benjamina Gantza. Jednak większe szanse na stworzenie rządu ma Likud Benjamina Netanjahu, ponieważ, jak wskazują sondaże, do parlamentu weszłoby więcej prawicowych partii, które są jego naturalnym koalicjantem.

Po stronie Gantza mogłaby potencjalnie powstać mniejszość blokująca – przeciwko Netanjahu głosowałyby partie arabskie, jednakże nie wejdą one do rządu Gantza. Gantz też tego nie chce. Rodzi się zatem pytanie, czy udałoby się mu zbudować koalicję rządową z częścią partii centrowych i pojedynczymi partnerami z prawicy.

W Izraelu duże znaczenie mają małe partie. Nigdy żadna partia nie miała samodzielnej większości i nie mogła rządzić samodzielnie. Stąd też w Izraelu zawsze bardzo wiele się dzieje, jeśli chodzi o rozgrywki międzypartyjne. Wyścig jest mocno wyrównany. Bo jeśli kilka mniejszych partii ostatecznie nie weszłoby do parlamentu, podniosłoby to wyniki wyborcze tych większych ugrupowań. Zatem ciężko obecnie przewiedzieć, w którą stronę będzie to zmierzać.

Pewne jest, że czeka nas wiele tygodni negocjacji. W zależności od tego, kto dostanie mandat – zaproszenie do stworzenia rządu od prezydenta Reuvena Rivlina – ten będzie prowadził trudne negocjacje z potencjalnymi koalicjantami.

Nawet wynik wyborów to jeszcze nie koniec oczekiwań na wynik rozgrywki.

Wyniki wyborów pozwolą zobaczyć, kto liczy się w grze, który blok ma większe szanse. Tak naprawdę prezydent przyznaje mandat do stworzenia rządu wedle arytmetyki partyjnej, ile partii rekomendowałoby daną osobę na premiera. Nie zawsze musi to być osoba z lepszym wynikiem wyborczym.Tak było w 2009 roku. Wybory wygrała Kadima z 28 głosami, Likud miał mniej, bo 27, ale to właśnie Netanjahu otrzymał propozycję sformowania rządu, bo miał większą zdolność koalicyjną. Jeśli różnica między Likudem a Niebiesko-Białymi byłaby podobnie minimalna wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że to obecny premier otrzyma jako pierwszy szansę budowania gabinetu.

Obecnie trudno przewidzieć, jakie będą wyniki wyborów. W ostatnich sondażach przy wyborach w 2015 ro Likud zajmował drugą pozycję – ale w ostatnim momencie doszło do zrywu wyborczego elektoratu. Teraz elektorat może okazać swoje zmęczenie, to trochę niewiadoma.

Łatwiejsza droga rysuje do władzy rysuje się jednak przed Netanjahu.

Ma więcej potencjalnych koalicjantów. Np. partie religijne dużo chętniej usiądą do negocjacji z nim niż z Gantzem, będącego w sojuszu z byłym ministrem finansów Jairem Lapidem – politykiem o mocno „świeckiej” platformie wyborczej.


Benjamin Gantz. Fot. PAP/EPA/JIM HOLLANDER Benjamin Gantz. Fot. PAP/EPA/JIM HOLLANDER

Czy w tych wyborach pojawiły się postulaty, które są dla Izraela nowe?

Nikt się nie spodziewał, że jednym z tematów kampanii będzie legalizacja marihuany w Izraelu. Jest to główny punkt kampanii partii libertariańskiej Zehut, która dzięki temu postulatowi zyskała spore poparcie. Zapewne wejdzie do Knesetu, a jest na tyle elastyczna, że może być w sojuszu lub z Netanjahu, lub z Gantzem. W związku z tym politycy wypowiadali się w kampanii na temat legalizacji marihuany.

Rezonowały oczywiście różne kwestie wewnętrznej polityki, w tym polityka zdrowotna, relacje między religijną częścią społeczeństwa a świecką, kwestie gospodarcze.

Rytm kampanii nadawały jednak doniesienia o  oskarżeniach korupcyjnych wobec Netanjahu, doniesienia o tym, że telefon Benjamina Gantza został zhakowany przez Irańczyków, etc. Najgłośniejsze były zatem tematy typowo wyborcze.. Przy poprzednich wyborach kwestie gospodarki, wyrównywania nierówności, jednak silniej się wybijały. Oczywiście pojawiała się tematyka bezpieczeństwa, a ze strony premiera Benjamina Netanjahu kwestie polityki zagranicznej, który wykorzystuje sukcesy na tym polu.

Ze strony Netanjahu trwa obecnie festiwal obietnic - od spotkania ze społecznością LGBT po zapowiedzi działań na rzecz uznania suwerenności Izraela nad osiedlami na Zachodnim Brzeg Jordanu. W przeszłości jednak zdarzało się, że daleko idące obietnice wyborcze nie były wypełniane.

***

Rozmawiała Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Konferencja bliskowschodnia. Ekspert PISM: nie miejmy kompleksów, gramy o dużą stawkę

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2019 20:00
- Nie chodzi o Iran, a o podzielenie odpowiedzialnością za architekturę bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. To jest stawką tej konferencji – ma ona uruchomić nowy proces - mówi portalowi PolskieRadio.pl Bartosz Wiśniewski, szef Biura Badań i Analiz w PISM. Zaznaczył, że USA wypracowują nową strategię bliskowschodnią i możemy być częścią tego procesu. Chodzi też o zasypanie pęknięcia w kwestii Bliskiego Wschodu w ramach wspólnoty transatlantyckiej. Analityk dodał, że zachwycalibyśmy się geniuszem dyplomacji innych państw, gdyby to one gościły konferencję. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bliski Wschód w pigułce. Jakie są podziały, jakie sojusze, co teraz napędza zmiany?

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2019 20:45
- W ostatnim czasie maleje obecność USA na Bliskim Wschodzie. USA szukają pomysłu na swoją obecność w tym regionie. Tymczasem Rosjanie próbują dostać się tam,  skąd Amerykanie się wycofują, było tak na przykład w Libii, czy przez krótki czas w Egipcie – mówi portalowi PolskieRadio24.pl Robert Czulda, ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
rozwiń zwiń