Pierwsze wieże wiatrowe, tworzone w latach 80. XX wieku, miały 20 metrów wysokości i posiadały wiatraki o średnicy ok. 17 metrów. Obecnie urządzenia osiągają nawet 100 metrów wysokości, a łopaty ich turbin mogą być równe długości boiska do piłki nożnej. W samej Europie działa już ponad 77 tysięcy elektrowni wiatrowych, które wytwarzają czystą energię.
Amerykanie pomogą w rozwijaniu energetyki offshore w Polsce
Aby walczyć ze zmianami klimatycznym wiele rządów i korporacji zobowiązało się do wykorzystywania wyłącznie czystej energii do roku 2050. Energia wiatrowa jest jednym z najtańszych sposobów na osiągnięcie tego celu, ale pojawił się też problem zużytych części.
Jak kości wielorybów
Około 85 proc. elementów turbin - m.in. stal, druty miedziane, elektronika i generatory - mogą być poddane recyklingowi lub ponownie wykorzystane.
Nie dotyczy to jednak łopat turbin. Są one wykonane ze specjalnego plastiku, zwanego FRP (Fiber Reinforced Polymer). To grupa kompozytów powstała z zatopienia materiału włóknistego (najczęściej są to włókna szklane, węglowe, aramidowe i bazaltowe) w polimerowej matrycy. Dzięki takiemu procesowi, powstały materiał jest bardzo lekki i bardzo wytrzymały, zdolny do długotrwałej pracy bez obawy o złamanie czy wyginanie.
Na razie jednak nie znaleziono skutecznego sposobu na przetworzenie i ponowne wykorzystanie tego tworzywa. Dlatego, jak informuje serwis Bloomberg, w Europie co roku ok. 3800 sztuk łopat turbin jest wywożonych na śmietniska. W USA w ciągu najbliższych czterech lat zostanie usuniętych około 8 tys. łopat. Serwis publikuje też zdjęcia z wysypisk odpadów m.in. w Casper w stanie Wyoming, gdzie pocięte fragmenty "wyglądają niczym białe kości wielorybów ułożone jedna przy drugiej".
Ławki, place zabaw i deskorolki
W UE, która ściśle reguluje kwestie związane z materiałem, który może trafić na wysypiska śmieci, niektóre łopaty są spalane w piecach cementowych lub w elektrowniach. Palące się włókno szklane emituje jednak zanieczyszczenia. Dlatego trwają prace nad innymi rozwiązaniami. Jedna z firm np. opracowała metodę rozkładania łopat i prasowania ich na granulaty i płyty pilśniowe.
W Danii, która ma bardzo dużo farm wiatrowych, starano się z materiału FRP tworzyć ławki, deskorolki i place zabaw dla dzieci. Taki sposób gospodarowania okazał się jednak bardzo trudny do wykorzystania na masową skalę. Z kolei Niemcy próbowały pozbyć się problemu sprzedając przestarzałe elementy do biedniejszych krajów.
Paradoksalnie, produkujące ekoenergię wiatraki, stanowią duże wyzwanie dla rządów i korporacji.
bloomberg.com, energetyka24.com, forsal.pl/ paw