- To jest coś więcej niż zwykły wandalizm, za tymi atakami stoi nienawiść do wiary i Kościoła - ocenia ks. Mario Proietti, rektor podrzymskiego sanktuarium św. Kaspera de Bufalo, które właśnie zostało podpalone.
Papież Franciszek: módlmy się za prześladowanych za wiarę
- Większych strat udało się uniknąć, jedynie dlatego że przypadkowi przychodnie zobaczyli ogień. Wejście do sanktuarium oblano benzyną, by zwiększyć szkody - wskazuje ks. Proietti.
Przypomina, że kościół w Albano Laziale jest bardzo popularnym miejscem pielgrzymkowym, ponieważ znajdują się w nim relikwie założyciela Misjonarzy Krwi Chrystusa. - Cel nie został wybrany przypadkowo - uważa rektor sanktuarium.
Czytaj również:
Inicjatywa stworzenia "Obserwatorium ds. wolności religijnej"
Przypomnijmy, że w Lizzano in Belvedere młodociani sprawcy zniszczyli maczetami krzyż. Wcześniej sprofanowano kościół na Sardynii. Kaplicę w Porto San Paolo nieznani sprawcy wymalowali w satanistyczne pentagramy, porozbijali figury świętych, a kropielnicę zamienili na toaletę.
- Kolejne akty profanacji są przemilczane przez włoskie media, a akty chrystianofobii nie mają szans na przedostanie się do szerszej opinii publicznej - alarmuje ks. Proietti.
Stąd oddolna inicjatywa włoskich katolików, by w tym kraju stworzyć stałe "Obserwatorium ds. wolności religijnej", które zajęłoby się monitorowaniem sprawy.
kad, tvp.info