more_horiz
Wiadomości

Zgrzyty między członkami KE a premierem Słowenii. Poszło o komunistycznych sędziów

Ostatnia aktualizacja: 01.07.2021 22:28
W czwartek na konferencjach i spotkaniach z okazji objęcia przez Słowenię przewodnictwa w Radzie UE doszło do szeregu spięć między premierem Janezem Jansą a przedstawicielami Komisji Europejskiej. Poszło m.in. o "komunistycznych sędziów".
Premier Słowenii Janez Jansa i przewodnicząca KE Ursula von der Leyen
Premier Słowenii Janez Jansa i przewodnicząca KE Ursula von der LeyenFoto: PAP/EPA/TOMI LOMBAR

forum flagi Słowenia UE 1200.jpg
Słowenia rozpoczyna przewodnictwo w UE. Wśród priorytetów sprawy cyfrowe, klimat i odbudowa po pandemii

Według dziennikarzy relacjonujących inaugurację prezydencji z Lubljany do pierwszego incydentu doszło na spotkaniu roboczym premiera Jansy z unijnymi komisarzami, którzy gremialnie przyjechali do słoweńskiej stolicy.

Odpowiadając na pytania, dlaczego Słowenia zwleka z oddelegowaniem swoich przedstawicieli do Prokuratury Europejskiej (EPPO - European Public Prosecutor’s Office), szef rządu miał wskazywać na liczne problemy w wymiarze sprawiedliwości swojego kraju, zwłaszcza z "komunistycznymi sędziami". Pokazał uczestnikom spotkania zdjęcia, które miały dokumentować kontakty towarzyskie sędziów z opozycyjnymi politykami partii Socjaldemokraci (SD).

Oburzony wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans (którego macierzysta holenderska Partia Pracy współtworzy jedną frakcję ze słoweńską SD w Parlamencie Europejskim) odmówił pozowania do wspólnego "rodzinnego" zdjęcia.

"Prawo do biografii"

Przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen w kuluarowych rozmowach miała przekonywać, że "sędziowie mają prawo do biografii" i że należy ich traktować z szacunkiem, nawet jeśli mają inne poglądy polityczne.

Podczas późniejszej wspólnej konferencji prasowej Jansa i von der Leyen (których partie - SDS i CDU - również tworzą jedną frakcję w PE) zachowywali się z widoczną rezerwą wobec siebie.

Szefowa Komisji nie odniosła się wprost do incydentu z "komunistycznymi sędziami", ale mówiła o potrzebie przestrzegania praworządności i niezależności sędziów.

Premier - nazywany zarówno przez przeciwników jak i zwolenników "słoweńskim Trumpem" - nie pozostał jej dłużny, stwierdzając, że "jeśli ktoś myśli, że UE składająca się z 27 państw członkowskich stanie się w ciągu kilku lat lub dekad tyglem, w którym wszyscy mają takie samo zdanie, to powinien pomyśleć jeszcze raz".

pkur

Zobacz także

Zobacz także