Amerykańskie dowództwo Sił Kosmicznych poinformowało, że w wyniku zestrzelenia przez Rosję własnego satelity rakietą DA-ASAT na orbicie okołoziemskiej powstało ponad 1500 odłamków. W obawie, że któryś z nich może uderzyć w Międzynarodową Stację Kosmiczną, znajdujący się tam astronauci musieli ubrać się w kombinezony i ewakuować do przycumowanych do niej pojazdów kosmicznych.
Szef NASA Bill Nelson oświadczył, że jest oburzony "niebezpiecznym i destabilizującym" działaniem Rosji. W podobnym tonie wypowiedział się sekretarz stanu Anthony Blinken. - Mające długi żywot odłamki powstałe podczas tego nieodpowiedzialnego i niebezpiecznego testu będą przez najbliższe dekady zagrażać satelitom i innym obiektom w kosmosie, które są kluczowe dla bezpieczeństwa oraz interesów ekonomicznych i naukowych - stwierdził szef amerykańskiej dyplomacji.
00:54 11401576_1.mp3 USA krytykują Rosję za zestrzelenie satelity. Materiał Marka Wałkuskiego (IAR)
Rzecznik Departamentu Stanu Ned Price oświadczył, że rosyjskie deklaracje sprzeciwu wobec zbrojeń w komosie są nieszczere i świadczą o hipokryzji.
jbt