Obydwa badania dotyczyć będą zmarłego w wypadku kierowcy autobusu. Biegli będą musieli przeprowadzić sekcję zwłok oraz badanie toksykologiczne.
Problemy ze sprawdzeniem historii podróży
Prawdopodobnie dość poważnemu zniszczeniu uległ tachograf autobusu. Nieoficjalnie takie informacje potwierdzają polskie służby. Z tego powodu nie będzie możliwe odczytanie prędkości pojazdu w momencie katastrofy.
Zachowały się natomiast karty kierowców. Polskie Radio potwierdziło, że są one w posiadaniu chorwackiej policji. Ich odczyt pozwoli ustalić, jak zmieniali się kierowcy i jaki mieli odpoczynek. Wedle wstępnych informacji do momentu wypadku nie popełnili oni żadnych naruszeń procedur zawodowych i zmieniali się zgodnie z harmonogramem.
Powrót poszkodowanych się opóźni
Nie ma natomiast szans, że w poniedziałek do kraju wrócą kolejni poszkodowani. - Musi minąć jeszcze kilka dni. To nie będzie dziś czy jutro. Jesteśmy w kontakcie z polskimi kolegami i ustalamy w gronie medyków, co dla polskich pacjentów będzie najlepsze - powiedział wicedyrektor Centralnego Szpitala Uniwersyteckiego Milivoj Novak.
W wypadku, do którego doszło w sobotę nad ranem koło chorwackiego Varażdinu, zginęło dwunastu Polaków, w tym kierowca autobusu. Pasażerowie jechali na pielgrzymkę do sanktuarium maryjnego w bośniackim Medjugorje.
00:58 autobus - zdrowie - spec - piesniewski.mp3 Cztery osoby poszkodowane w wypadku polskiego autobusu w Chorwacji wróciły wczoraj do Polski. Do kraju przyleciały na pokładzie samolotu polskiej delegacji rządowej, która udała się do szpitala w Zagrzebiu. Polscy funkcjonariusze pozostają na miejscu - relacja Mariusza Pieśniewskiego (IAR)
Z 28 rannych - do kraju wróciło do tej pory czterech poszkodowanych.
Autobus, który uległ wypadkowi w Chorwacji był zarejestrowany w Polsce i posiadał wszystkie wymagane prawem przeglądy - poinformowało w sobotę Ministerstwo Infrastruktury. W wypadku autokaru, którym podróżowały 44 osoby, zginęło 12 osób (PAP)
Czytaj także:
mbl