Poszukiwania ofiar zbrodni wołyńskiej. "Prace będą prowadzone do skutku"
W Ugłach trwają intensywne poszukiwania ofiar zbrodni wołyńskiej. Choć odnaleziono już ludzkie szczątki, nie są to poszukiwane ofiary masakry z 1943 roku. Paweł Buszko, korespondent Polskiego Radia na Ukrainie poinformował nas o szczegółach dotychczasowych działań.
Paweł Buszko
2026-03-24, 14:20
Znaleziono inne szczątki. "Prace będą prowadzone do skutku"
W Ugłach na Ukrainie drugi dzień trwają prace poszukiwawcze ofiar zbrodni wołyńskiej. Polscy i ukraińscy specjaliści chcą znaleźć masowy pochówek, w którym w maju 1943 roku złożono ponad 70 Polaków zabitych przez oddział UPA.
Podczas poszukiwań znaleziono już szczątki ludzkie, ale okazało się, że to wcześniejsze pochówki z istniejącego tu cmentarza. - Prace będą prowadzone aż do skutku - zapewnia prof. Andrzej Ossowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Jak podkreśla, są to prace trudne, czasochłonne oraz wymagające naukowego i metodycznego podejścia.
Rodziny czekają od dekad. Chcą godnego pochówku
Naukowcom udało się przekopać już niemal 1/3 powierzchni terenu, na którym, według relacji świadków, może znajdować się masowy grób Polaków. Pracom przyglądają się przedstawiciele rodzin ofiar. Jak podkreśliła w rozmowie z Polskim Radiem Dominika Chomont-Parzyńska, której przodkowie najprawdopodobniej spoczywają w poszukiwanej mogile, dla rodzin głównym celem poszukiwań oraz ekshumacji jest zorganizowanie godnego, chrześcijańskiego pogrzebu.
Poszukiwana zbiorowa mogiła to jeden z co najmniej dwóch miejsc pochówku, w którym ocalali z mordu Polacy z Ugieł złożyli ciała swoich najbliższych. Ogółem ukraińscy nacjonaliści 12 maja 1943 roku zamordowali tam ponad 100 Polaków.
Czytaj także:
- Ukraińcy z Ugieł pamiętają. Wraca historia pomordowanych Polaków
- Ekshumacje na Wołyniu. Ruszają prace poszukiwawcze w Ugłach
- Nawrocki upamiętnił Polaków ratujących Żydów. "Zły dom przyszedł po roku 1939"
Źródło: Polskie Radio/Paweł Buszko/KZ