more_horiz
Wiadomości

ONZ ostrzega przed rozlewem krwi w Birmie. Protesty są tłumione, w starciach zginęło ponad 500 osób

Ostatnia aktualizacja: 01.04.2021 11:52
Wysłanniczka ONZ ostrzegła, że Birmie grozi rozlew krwi i nowa wojna domowa. Sytuacja w tym kraju była omawiana za zamkniętymi drzwiami przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Nie podjęto jednak żadnej decyzji.
Ogień jako symbol oporu przeciwko wojskowemu zamachowi stanu w Mandalaj
Ogień jako symbol oporu przeciwko wojskowemu zamachowi stanu w MandalajFoto: PAP/EPA/STR

Dokładnie dwa miesiące temu wojsko w Birmie aresztowało przywódczynię kraju Aung San Suu Kyi i odsunęło od władzy cywilny rząd. W kraju wprowadzono stan wyjątkowy, a wielu dotychczasowych liderów trafiło za kraty. Mieszkańcy Birmy w następnych dniach wychodzili na ulice w proteście przeciwko puczowi.

mid-epa09100781 (1).jpg
Krwawe protesty w Birmie. Ponad 90 ofiar śmiertelnych

Demonstracje są jednak krwawo tłumione, a do tej pory w starciach z siłami bezpieczeństwa zginęło ponad pół tysiąca cywilów. Wysłanniczka ONZ Christine Schraner Burgener ostrzegała na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa, że Birmie grozi rozlew krwi. Jej zdaniem, wojsko nie poradzi sobie z sytuacją, a protesty nie zakończą się.

Posłuchaj
00:41 birma.mp3 ONZ ostrzega przed rozlewem krwi w Birmie. Relacja Wojciecha Cegielskiego (IAR)

Dyplomatka ostrzegła, że w Birmie może dojść do wojny domowej i apelowała do krajów członkowskich Rady Bezpieczeństwa o pilne działania w tej sprawie.

Czytaj także:

Wojsko rządziło Birmą przez pół wieku po uzyskaniu niepodległości. Dekadę temu armia podzieliła się władzą z cywilami.

itom

Zobacz także

Zobacz także