more_horiz
Wiadomości

Atak Amerykanów w Syrii. Lotnictwo USA uderzyło w proirańskich rebeliantów

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2022 05:29
Amerykańskie śmigłowce zaatakowały w Syrii obiekty kontrolowane przez proirańskich rebeliantów. Poinformowało o tym Dowództwo Centralne amerykańskiej armii, według którego z zaatakowanych miejsc wystrzeliwano rakiety na amerykańskie bazy w północnej Syrii.
Pentagon: amerykańskie ataki lotnicze w Syrii ostrzeżeniem dla Iranu
Pentagon: amerykańskie ataki lotnicze w Syrii ostrzeżeniem dla IranuFoto: Nick Starichenko/ Shutterstock

Według komunikatu, w ataku zniszczono trzy pojazdy i sprzęt używany do odpalania rakiet. Zginęły też dwie lub trzy osoby, prawdopodobnie odpowiedzialne za ostrzał amerykańskich baz.

Bazy Conoco i Green Village w prowincji Deir Ezzor w północno-wschodniej Syrii zostały ostrzelane wczoraj wieczorem. Trzej amerykańscy żołnierze zostali lekko ranni. 

Obrona USA

Colin Kahl z Pentagonu powiedział, że przeprowadzone przez USA w nocy z wtorku na środę naloty na obiekty milicji wspieranych przez irańską Gwardię Rewolucyjną pokazały, że "Stany Zjednoczone nie zawahają się bronić przed irańską i wspieraną przez Iran agresją".

Jak dodał Kahl, decyzja USA o nalotach opierała się zarówno na analizie ataków milicji 15 sierpnia na garnizon Al-Tanf, gdzie mieści się baza wojsk amerykańskich, jak i danych pochodzących z odzyskanych części drona.

Według AP dwa ugrupowania opozycyjne wobec prezydenta Syrii Baszara el-Asada poinformowały, że amerykańskie naloty były wymierzone w obóz Ayash prowadzony przez szyickich bojowników z Afganistanu. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka (SOHR) mówiło o co najmniej sześciu zabitych bojownikach.

Rzecznik irańskiego MSZ potępił amerykańskie uderzenie "przeciwko ludziom i infrastrukturze Syrii". Zaprzeczył jakoby jego kraj miał jakiekolwiek powiązania z osobami będącymi celem ataku.

Czytaj także:

dz


Zobacz także

Zobacz także