more_horiz
Wiadomości

Franciszek w Bahrajnie: po dwóch wojnach światowych wciąż znajdujemy się na krawędzi kruchej równowagi

Ostatnia aktualizacja: 04.11.2022 13:25
- Na świecie jesteśmy świadkami dramatycznie infantylnego scenariusza: w ogrodzie ludzkości, zamiast troszczyć się o całość, igra się z ogniem, z pociskami i bombami, z bronią - powiedział papież Franciszek w Bahrajnie, w drugim dniu wizyty w tym kraju. Wygłosił przemówienie na zakończenie forum dialogu "Wschód i Zachód na rzecz Ludzkiej Koegzystencji".
Papież: konieczne jest zaprzestanie wspierania ruchów terrorystycznych poprzez dostarczanie finansowania, broni i strategii oraz prób usprawiedliwiania tych ruchów
Papież: konieczne jest zaprzestanie wspierania ruchów terrorystycznych poprzez dostarczanie finansowania, broni i strategii oraz prób usprawiedliwiania tych ruchówFoto: PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT

Papież mówił przed Pałacem Królewskim Sachir w Awali, że ogień i broń "powodują płacz i śmierć, pokrywając wspólny dom popiołem i nienawiścią". - Siła, broń i pieniądze nigdy nie nadadzą przyszłości barw pokoju - podkreślał.

Zaapelował też o zakończenie wojny na Ukrainie i podjęcie negocjacji pokojowych.

Na ceremonii zamknięcia forum dialogu, w którym uczestniczyło ok. 1200 osób, obecni byli król Bahrajnu Hamad ibn Isa al-Chalifa, pod którego patronatem zorganizowano to wydarzenie, a także wielki imam kairskiego meczetu Al-Azhar szejk Ahmed Al-Tayeb i ekumeniczny, prawosławny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej.

Więcej podziałów

Papież zauważył, że obecnie "ludzkość, połączona jak nigdy dotąd, jest znacznie bardziej podzielona niż zjednoczona".

Nawiązując do nazwy Bahrajnu, oznaczającej "dwa morza", mówił, że na świecie z jednej strony jest "spokojne i łagodne morze współistnienia, z drugiej zaś gorzkie morze obojętności, wzburzane starciami i poruszone wichrami wojny, z jej coraz bardziej burzliwymi, niszczycielskimi falami, które grożą pochłonięciem wszystkich".

Kurs na spotkanie, a nie konfrontację

"Niestety - stwierdził - Wschód i Zachód coraz bardziej przypominają dwa przeciwstawne morza".

Jak zauważył, forum w Bahrajnie jest wyrazem woli, by "płynąć po tym samym morzu, obierając kurs na spotkanie, a nie konfrontację".

- Po dwóch strasznych wojnach światowych, po zimnej wojnie, która przez dziesięciolecia trzymała świat w napięciu, przy tylu katastrofalnych konfliktach w każdej części globu, pośród ton oskarżeń, gróźb i potępienia, wciąż znajdujemy się na krawędzi kruchej równowagi i nie chcemy zatonąć - dodał Franciszek.

Walka o interesy

Zwrócił uwagę na uderzający jego zdaniem paradoks: podczas gdy większa część ludności świata jest zjednoczona tymi samymi trudnościami, nękana poważnymi kryzysami żywnościowymi, ekologicznymi i pandemicznymi, a także "coraz bardziej skandaliczną niesprawiedliwością globalną, niewielu potężnych koncentruje się na zdecydowanej walce o interesy partykularne, ekshumując przestarzałe języki, wytyczając na nowo strefy wpływów i przeciwstawne bloki".

Wyraził przekonanie, że "gorzkie" są konsekwencje, gdy "wciąż akcentuje się przeciwieństwa, nie odkrywając na nowo zrozumienia, obstaje się przy stanowczym narzucaniu własnych modeli i własnych despotycznych, imperialistycznych, nacjonalistycznych i populistycznych wizji".

Jak mówił papież, uczestnicy forum pragną, aby spory między Wschodem a Zachodem zostały załagodzone dla dobra wszystkich, "bez odwracania uwagi od innej przepaści, która stale i dramatycznie się powiększa - przepaści między Północą a Południem świata".

Potrzeba wolności religijnej i edukacji

Zaznaczył, że pojawienie się konfliktów nie powinno spowodować, że straci się z oczu "ukryte tragedie ludzkości", takie jak katastrofa nierówności, w wyniku której "większość mieszkańców Ziemi doświadcza bezprecedensowej niesprawiedliwości, haniebnej plagi głodu i nieszczęścia zmian klimatycznych, będących oznaką braku troski o wspólny dom".

Przypominał o potrzebie wolności religijnej i ochronie miejsc kultu oraz ich poszanowania, a także edukacji, bo - dodał - "niewiedza jest wrogiem pokoju". - Tam, gdzie brakuje możliwości edukacyjnych, wzrasta ekstremizm i zakorzenia się fundamentalizm - ostrzegł.

Ponadto zdaniem papieża nie wystarczy deklarować się jako osoba tolerancyjna; "trzeba naprawdę zrobić miejsce dla drugiego, dać mu prawa i możliwości" - wskazał. Osoby religijne - powiedział - odrzucają nienawiść, przemoc i niezgodę i "z mocą mówią 'nie' bluźnierstwu wojny i stosowaniu przemocy".

Potępienie przemocy

- Ponieważ nie wystarczy powiedzieć, że dana religia jest pokojowa, konieczne jest potępienie i odizolowanie ludzi przemocy, którzy nadużywają jej imienia. Nie wystarczy też dystansować się od nietolerancji i ekstremizmu, trzeba działać w przeciwnym kierunku - dodał.

Papież stwierdził stanowczo: "Konieczne jest zaprzestanie wspierania ruchów terrorystycznych poprzez dostarczanie finansowania, broni i strategii oraz prób usprawiedliwiania tych ruchów, używając nawet mediów. Trzeba to wszystko uznać za zbrodnie międzynarodowe, zagrażające bezpieczeństwu i pokojowi na świecie".

Podkreślił, że człowiek religijny, człowiek pokoju "sprzeciwia się także wyścigowi zbrojeń, interesom wojennym, rynkowi śmierci", a także "nie popiera sojuszy przeciwko komuś, lecz drogi spotkania ze wszystkimi".

Czytaj także:

pg

Zobacz także

Zobacz także