more_horiz
Wiadomości

Dziś kraje UE ostatecznie zatwierdzą limit ceny na rosyjską ropę. "To wzmocni efekt sankcji"

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2022 09:17
Dziś po południu unijne kraje ostatecznie zatwierdzą w procedurze pisemnej pułap cen na rosyjską ropę w wysokości 60 dolarów za baryłkę.
Dziś po południu kraje UE ostatecznie zatwierdzą pułap ceny ropy z Rosji
Dziś po południu kraje UE ostatecznie zatwierdzą pułap ceny ropy z RosjiFoto: symbiot/shutterstock

Ostatnim krajem, który dał zielone światło, była wczoraj Polska, przewodząca państwom opowiadającym się za jak najniższym limitem. Warszawa uzależniała zgodę od spełnienia kilku warunków. Pułapy zostały uzgodnione w porozumienie z grupą G7. Wspólne ustalenia potwierdziła wczoraj wieczorem przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

- Po pierwsze wzmacnia to efekt unijnych sankcji, po drugie ograniczy dochody Rosji i wreszcie ustabilizuje globalne rynki energii, ponieważ zagwarantuje dostęp do ropy krajom rozwijającym się - powiedziała szefowa Komisji.

Polska zażądała przejrzystego mechanizmu

Polska, wspierana przez Litwę i Estonię, zwlekała z akceptacją ustaleń, bo chciała mieć gwarancje, że Rosja nie wykorzysta limitów cenowych, by czerpać jeszcze większe zyski. Tym bardziej, że początkowa propozycja pułapu wynosiła 70 dolarów, czyli więcej, niż cena rynkowa. Polska zażądała też przejrzystego mechanizmu, który będzie dostosowywał pułap cenowy na ropę od wahań rynkowych, obniżając go o 5 procent lub więcej.

Posłuchaj
00:51 12081023_1.mp3 Dziś po południu kraje UE ostatecznie zatwierdzą pułap ceny ropy z Rosji. Relacja Beaty Płomeckiej (IAR)

Warszawa chce też uczestniczyć w konsultacjach z grupą G7 dotyczących cen rosyjskiej ropy. Ostatni warunek to przyspieszenie prac nad 9 pakietem sankcji wobec Rosji. Polska wymusiła na Komisji Europejskiej rozpoczęcie konsultacjami z krajami. Brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka jako pierwsza informowała przed kilkoma dniami, że odbędą się one jutro.

Czytaj także:

Zobacz także: Marcin Przydacz w "Salonie politycznym Trójki"

dn/IAR

Zobacz także

Zobacz także