- To będzie kolejny cios dla ich ograniczonych zapasów i dla ich zdolności zagrażania międzynarodowemu handlowi - przekonuje brytyjski minister obrony Grant Shapps.
Tej nocy pojawiło się też wspólne oświadczenie sześciu krajów: Zjednoczonego Królestwa, USA oraz wspierających ich logistycznie i organizacyjnie: Bahrajnu, Kanady, Australii i Niderlandów. Przedstawiciele tych państw przypominają, że ponad 30 ataków rebeliantów zagraża cywilom: niewinnym marynarzom przepływającym w okolicy.
Ataki na Huti w Jemenie. Wspólny cios USA i Wielkiej Brytanii
Jest też deklaracja: "naszym celem pozostaje zmniejszenie napięć i przywrócenie stabilności na Morzu Czerwonym". Deklarację tę uzupełnia jednak ostrzeżenie: "nie zawahamy się bronić ludzkiego życia oraz swobodnego przepływu handlu przez jednej z najważniejszych dróg wodnych świata".
Zobacz również:
00:44 12774863_1.mp3 Kolejne uderzenie na Huti w Jemenie. Relacja Adama Dąbrowskiego (IAR)
Dla Amerykanów to już ósme uderzenie na Huti, a drugie, w którym biorą udział Brytyjczycy. Myśliwce z USA i Królestwa startowały z lotniskowca USS Eisenhower.
ms/IAR