Policjanci zainteresowali się tą sytuacją, bo zastanowiło ich dlaczego kot nie ucieka. Okazało się, że zwierzę krwawi z tylnych łap i potrzebuje pomocy. Funkcjonariusze widząc to, zabrali kota i zawieźli do lekarza weterynarii.
zdjęcie - policja.pl
Tam okazało się, że kot faktycznie najprawdopodobniej był potrącony przez samochód i ma połamane kości miednicy oraz urazy narządów wewnętrznych.
Zwierzak pozostał pod opieką specjalisty.
polskieradio.pl/policja.pl/iz