Dowódca brytyjskich wojsk walczących w prowincji Helmand, generał Nick Carter wyjaśnił BBC, że jest to konieczne w walce o "serca i umysły" Afgańczyków. Generał Carter powiedział, że obecnie, zanim dojdzie do akcji zaczepnych, jego żołnierze starają się najpierw porozumieć z miejscową starszyzną i wyjaśnić jej swoje cele, co przynosi dobre wyniki.
Jak wyjaśnił rzecznik sił brytyjskich, żołnierze ostrzeliwani przez talibów wykazują dużą powściągliwość, zmieniają pozycje i stawiają zasłony dymne, zamiast reagować ogniem, artyleria zużywa o 60 procent mniej pocisków, o wiele rzadziej dochodzi też do nalotów bombowych. Zgodnie z zaleceniem dowódcy sił sojuszniczych w Afganistanie, amerykańskiego generała Stanleya McChrystala, priorytetem stało się zdobycie zaufania ludności do rządu w Kabulu. Obecnie - jak podaje raport ONZ - to talibowie ponoszą odpowiedzialność za 78 procent zabitych i rannych wśród afgańskich cywilów.
kg, Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)