more_horiz
Wiadomości

TYLKO U NAS Były szef MSZ: głosowanie ws. Węgier było polityczną hucpą

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2018 16:29
- Głosowanie w PE było polityczną hucpą - mówi w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl Witold Waszczykowski, były minister spraw zagranicznych, obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości. 
Witold Waszczykowski
Witold WaszczykowskiFoto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Parlament Europejski zdecydował o wszczęciu wobec Węgier procedury dotyczącej art. 7 traktatu unijnego. To pierwszy krok ku wprowadzeniu na Węgry sankcji. Przeciw tej decyzji byli europarlamentarzyści PiS. Europosłowie PO poparli w Parlamencie Europejskim uruchomienie artykułu 7. W sumie "za" opowiedziało się 448 eurodeputowanych. Przeciw było 197. 48 wstrzymało się od głosu.

 - Rząd Węgier uciszył niezależne media, nałożył kaganiec na świat akademicki, zastąpił sędziów takimi, którzy są bliżsi rządzącej partii, zdecydował, które Kościoły mogą działać, a które nie - tak działania premiera Węgier Viktora Orbana oceniła podczas wtorkowej debaty w Parlamencie Europejskim Judith Sargentini (Ziweloni), która złożyła wniosek dotyczący wszczęcia wobec Węgier procedury określonej w art. 7 traktatu unijnego w celu "przeciwdziałania zagrożeniu wartości leżących u podstaw UE". Orban odpierał jej ataki i groził, że "jeżeli będzie trzeba, to Węgry staną przeciwko Unii".

Ostatecznie PE zdecydował, by wniosek przyjąć. Jest to pierwszy ruch w kierunku wprowadzenia sankcji wobec Węgier i ograniczenia jego prawa jako członka Rady Europejskiej.

Witold Waszczykowski w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl ocenił tę decyzję jako niesłuszną. - Jest to smutny dzień jeśli chodzi o politykę europejską. W traktatach UE nigdzie nie ma informacji o tym, czego łamanie owej praworządności ma konkretnie dotyczyć. Sama procedura dotycząca art.7 zakończy się niczym, bo do wyciągnięcia realnych konsekwencji potrzebna jest jednomyślność, a Węgry mogą liczy choćby na głos Polski - ocenił Waszczykowski. 

- W ten sposób UE mści się na Viktorze Orbanie m.in. za jego sprzeciw wobec forsowanej przez nią polityki migracyjnej. Unia powinna zająć się ważniejszymi sprawami jak konflikt na Bliskim Wschodzie - dodał były szef MSZ. 

Dyplomata stwierdził też, że podczas debaty w PE nie padło żadne konkretne uzasadnienie ws. zastosowania art. 7. - Brylował w tym braku argumentów Guy Verhofstadt, który używał jedynie politycznej retoryki. To była hucpa - podsumował Witold Waszczykowski. 

Klaudia Dadura, PolskieRadio24.pl 


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ważą się losy Węgier. Ekspert: art. 7 najprawdopodobniej nie zostanie uruchomiony

Ostatnia aktualizacja: 11.09.2018 18:51
W Parlamencie Europejskim zakończyła się debata ws. praworządności Węgier i ewentualnego uruchomienia art. 7. Duży wpływ na wszczęcie wspomnianej procedury może mieć głos Europejskiej Partii Ludowej (EPL) oraz jej lidera Manfreda Webera. - Z jednej strony Weber broni Węgier, ale nie zadecydował o tym, jak będzie głosować - komentuje w rozmowie z PolskimRadiem24.pl Dominik Héjj, doktor politologii. 
rozwiń zwiń