more_horiz
Wiadomości

Nowoczesna się sypie. Kto spłaci jej dług, gdy dojdzie do likwidacji partii?

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2018 13:39
Nowoczesna jest na skraju upadku. Straciła klub. Nie ma też pieniędzy na spłatę milionowych długów. Kto za nie zapłaci, gdy partia zostanie zlikwidowana? - Odpowiedzialność spadłaby na tych, którzy udzielili usługi oraz na ówczesnego pełnomocnika (Michała Pihowicza - przyp. red. ) - mówi nam obecny skarbnik Nowoczesnej Mirosław Pampuch. 
Katarzyna Lubnauer
Katarzyna LubnauerFoto: PAP/Jakub Kamiński

Problemy finansowe Nowoczesnej od dawna nie są tajemnicą. Według portalu Onet.pl do końca roku partia ma spłacić 900 tys. zł. Chodzi o zobowiązanie wobec telewizji Polsat za spoty wyborcze w kampanii parlamentarnej. Na spłatę jednak nie ma szans, bo partia nie otrzymuje subwencji przez błędy formalne ówczesnego skarbika partii, a prywatnie męża posłanki Kamili Gasiuk-Pihowicz - Michała Pihowicza. Nowoczesna negocjuje z Polsatem, by dług rozłożyć na raty. - Jesteśmy dobrej myśli. Ale o szczegóły proszę pytać Polsatu - kwituje skarbnik Mirosław Pampuch. 

To nie wszystkie długi Nowoczesnej. Partia ma jeszcze prawie 2 mln kredytu, który zaciągnęła na wybory w 2015 r. w banku PKO BP. Ugrupowanie - co prawda otrzmuje datki od swoich sympatyków - ale to kropla w morzu potrzeb. Jak mówił Adam Szłapka, sekretarz N., w Radiu Plus, w zeszłym miesiącu partia otrzymała około 60 tys. zł. 

- Kto spłaci dług Nowoczesnej, jeżeli doszłoby do likwidacji partii? - pytał dziennikarz. 

- Musiałbym dokładnie sprawdzić. Część pozostanie na pełnomocniku finansowym, który zaciągnął zobowiązania (Michale Pihowiczu), a część przejdzie na skarb państwa - odpowiedział Szłapka. Oznacza to, że za część zobowiązań zapłaciliby podatnicy. 

Polityk nie podał jednak jak dług miałaby rozłożyć się na wskazane podmioty. O szczegóły zapytaliśmy więc wspomnianego już Mirosława Pampucha. - Trudno mówić o podatniku, bo gdyby doszło do takiego scenariusza, odpowiedzialność spadłaby na tych, którzy udzielili usługi oraz na pełnomocnika - stwierdził Pampuch.  

Frustracja i wzajemne oskarżenia posłów .N

O tym, że sytuacja finansowa Nowoczesnej jest poważna, świadczą wiadomości wymieniane między politykami na prywatnym forum, które opublikował portal wp.pl. "Nie daje się przelewów jednej osobie na takie kwoty w takiej organizacji. (...) Partia powinna mieć porządne ubezpieczenie od takich omyłek ludzkich i gdybyśmy mieli profesjonalne biuro rachunkowe, to byśmy takie ubezpieczenie mieli" - napisała Paulina Hennig-Kloska, rzeczniczka partii. 

Powodów do frustracji posłów Nowoczesnej jest jednak więcej. Po odejściu siedmiu członków, Nowoczesna straciła w Sejmie klub. Aby go uratować, Nowoczesna chce współpracy z Polskim Stronnictwem Ludowym i Unią Europejskich Demokratów.  "Namówić PSL i UED do koalicji. Jakikolwiek układ, ale pozostawiający PO samą sobie" - czytamy. Padły też wzajemne oskarżenia o brak szacunku wobec siebie oraz nie branie pod uwagę głosu struktur.

Czy posłowie Nowoczesnej spodziewają się kolejnych odejść? - Nie wiem, czy takie są planowane. Na pewno będziemy walczyć o to, by przywrócić klub. Rozmawiamy z różnymi ugrupowaniami - mówi nam Pampuch. - W sobotę spotykamy się, by omówić ostatnie wydarzenia - dodaje.

kad

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Grzegorz Schetyna: nie chcę ingerować w relacje wewnątrz Nowoczesnej

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2018 10:00
Utworzenie klubu parlamentarnego Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska to nie jest żadne pożeranie Nowoczesnej przez PO, tylko integrowanie środowisk i budowanie wspólnego klubu; to nie jest wrogie przejęcie - powiedział w czwartek szef PO Grzegorz Schetyna. 
rozwiń zwiń