more_horiz
Wiadomości

Rok 2018 na świecie. Na Bliskim Wschodzie nadal było niespokojnie

Ostatnia aktualizacja: 29.12.2018 19:17
Wojna domowa i bombardowania w Syrii, protesty antyamerykańskie w Iranie w związku z sankcjami USA, zabójstwo saudyjskiego dziennikarza, konflikt w Jemenie. Miniony rok był bardzo niespokojny na Bliskim Wschodzie, gdzie nie brakowało wielu dramatycznych wydarzeń. O tych najważniejszych w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl mówi Marcin A. Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
(zdjęcie ilustracyjne)
(zdjęcie ilustracyjne)Foto: Shutterstock

Bartłomiej Bitner, PolskieRadio24.pl: W 2018 r. wiele działo się na Bliskim Wschodzie, ale wydaje się, że wszystkie wydarzenia przykryła niedawna decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa o wycofaniu wojsk amerykańskich z Syrii. Nie ma się co dziwić, bo to kluczowe dla rozwoju wypadków w tym rejonie postanowienie. Jak pan je ocenia?

marines_1200.jpg
Stany Zjednoczone wycofują się z Syrii. Pentagon: rozkaz podpisany

Marcin A. Piotrowski, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych: To błędna decyzja głowy amerykańskiego państwa. Powoduje, że Stany Zjednoczone tracą możliwość kontroli przynajmniej części Syrii. W efekcie powstanie próżnia, która najprawdopodobniej zostanie wypełniona przez siły irańskie lub proirańskie. Dlatego z dużym niepokojem to postanowienie Trumpa przyjęły Arabia Saudyjska i Izrael, które są sojusznikami USA. Wyszła tu też przy tej okazji niekonsekwencja prezydenta Ameryki, bo wielokrotnie mówił o istotnym dla niego osłabieniu wpływów Iranu na całym Bliskim Wschodzie.

Dlaczego Donald Trump stwierdził, że trzeba wycofać wojska amerykańskie z ogarniętej wojną domową Syrii?

Trudno stwierdzić. Jeszcze w czasie kampanii wyborczej Trump udzielał takich wypowiedzi, z których nie wynikało, że ma jakieś głębsze przemyślenia w kwestii konfliktu w Syrii, więc sądzę, że jego ostatnia decyzja jest podyktowana względami emocjonalnymi i wyborczymi obietnicami zakończenia pokonania tzw. Państwa Islamskiego. Zresztą mam wrażenie, że wiele jego decyzji, zwłaszcza na odcinku bliskowschodnim, zapadło pod wpływem emocji i zapowiedzi wyborczych, wbrew temu, co mówili mu doradcy z Białego Domu.

Można zaryzykować stwierdzenie, że mimo wszystko rok 2018 przebiegł spokojnie na Bliskim Wschodzie? Jesteśmy bowiem przyzwyczajeni, że tam w zasadzie zawsze są jakieś konflikty.

Na to, co od lat dzieje się na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza amerykańscy eksperci mówią "mess". To po angielsku bałagan, a dla nich rozwinięcie skrótu Middle Eastern Security Situation. Czyli można powiedzieć, że tam jest ciągła, napięta sytuacja, która na świecie spowszedniała. Zwłaszcza od ataków terrorystycznych w USA 11 września 2001 r. na Bliskim Wschodzie permanentnie jest niestabilnie, a i wcześniej nie było lepiej. Wojna domowa w Syrii jest tylko kolejnym konfliktem, który ma tam miejsce. Do tego dochodzi niestabilność Iraku po obaleniu Saddama Husajna i wiele innych kwestii.

Jak choćby sankcje nałożone na Iran przez USA.

To też była ważna rzecz na Bliskim Wschodzie w 2018 r. Ale wydaje się, że Iran jest do tego przyzwyczajony. W końcu najostrzejsze sankcje były na niego nałożone za czasów administracji Baracka Obamy. Teraz Irańczycy też powinni sobie poradzić. Są przyzwyczajeni do wymiany barterowej barterowej z partnerami z Azji - ropa naftowa zamieniana jest na konkretne towary z Chin czy Indii. Dlatego mimo ostrej retoryki władz irańskich nie będzie w nadchodzącym roku radykalnego zwrotu w kierunku wznowienia programu nuklearnego.

A zabójstwo saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego w Turcji?

Jamal Khashoggi 1200 shutter.jpg
Prokuratura żąda wyroków śmierci w sprawie zabójstwa dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego

To spory problem dla amerykańskich mediów, opinii publicznej i Kongresu  USA, a równocześnie problem wizerunkowy dla Arabii Saudyjskiej. Dlatego Amerykanie muszą rozwiązać tę sprawę w taki sposób, by nie poddawać dalszym próbom  zawiązanego w 1945 r. sojuszu z tym krajem. Oczywiście USA w mniejszym zakresie będą wspierać  interwencję państw arabskich w Jemenie, ale te relacje powinny być dalej bardzo bliskie. Dlatego, że dla Amerykanów Arabia Saudyjska i Izrael są wciąż filarami ich polityki bliskowschodniej.

Co może się dziać na Bliskim Wschodzie w 2019 r.?

W dalszym ciągu ten region będzie niestabilny. Jeśli prawdą jest, że Turcja chciałaby wykroić sobie strefę wpływów w północnej Syrii i tutaj częściowo powstrzymywać Kurdów, to nie zapowiada to uspokojenia sytuacji w tym kraju także po wycofaniu wojsk amerykańskich. Myślę, że konflikt nadal będzie się tlił i angażował sąsiadów Syrii. Podobnie jak inny konflikt, o którym jest trochę ciszej – wojna domowa w Jemenie. Jemeńska wojna także  wiąże się z rywalizacją Arabii Saudyjskiej z Iranem. Utrzyma się także obecność irańska przynajmniej w części Syrii, co z kolei może powodować ryzyko wybuchu kolejnego konfliktu miedzy Izraelem a libańskim Hezbollachem.

Rozmawiał Bartłomiej Bitner, PolskieRadio24.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak