more_horiz
Wiadomości

Media: "niedostępny" okręt rakietowy Rosji blisko polskich granic

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2019 13:03
Flota Bałtycka w obwodzie kaliningradzkim przyjęła do służby mały okręt rakietowy Mytiszczy projektu 22800 Karakurt - podał w piątek dziennik "Izwiestija". Okręt będzie stacjonował w bazie marynarki wojennej w Bałtyjsku. Dowódcą Mytiszczy jest Adil Azimow.
Na zdjęciu okręt Uragan, okręt klasy Karakurt, w Petersburgu
Na zdjęciu okręt Uragan, okręt klasy Karakurt, w PetersburguFoto: Karasev Victor / Shutterstock.com

"Izwiestija" nazywają jednostkę typu Karakurt "jednym z najbardziej niedostępnych okrętów rosyjskiej marynarki wojennej". Podają, że przed kilkoma tygodniami zakończyły się jego próby i że przetestowano "potężne uzbrojenie" jednostki - pociski manewrujące Kalibr i pociski przeciwokrętowe Oniks. 

Dziennik zaznacza, że głównym zadaniem bazy w Bałtyjsku "jest kontrola Bałtyku, którego znaczenie w ostatnich latach raptownie wzrosło". Potencjał bojowy w tym regionie jest planowo wzmacniany i właśnie dlatego - jak podkreśla gazeta - tutaj skierowano pierwszy okręt typu Karakurt. 

O tym, że okręty typu Karakurt trafią do 36. brygady okrętów rakietowych i będą stacjonować w Bałtyjsku, "Izwiestija" informowały już w grudniu zeszłego roku.

Według rosyjskich mediów pociski Kalibr są zdolne do rażenia celów na odległość 2600 km; podczas lotu stale zmieniają wysokość i kierunek, co utrudnia ich wykrycie przez systemy obrony przeciwrakietowej.

Pociski Oniks (eksportowa nazwa: Jachont) są przeznaczone do niszczenia okrętów desantowych, lotniskowców i innych celów w warunkach silnego ostrzału i działań radioelektronicznych przeciwnika.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP) / agkm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Dysydent ukraiński: Ukraina nie da rady sama, jak Polska w 1939 roku. Zachód musi nauczyć się stawiać Rosji czerwone linie

Ostatnia aktualizacja: 21.11.2018 23:59
Majdan pięć lat temu dał nam skarb – doświadczenie współpracy między ludźmi, międzywyznaniowej, między narodowościami. Jednak by zatrzymać rosyjskie zagrożenie, Zachód musi zmienić podejście do Rosji i wyznaczać jej czerwone linie, których nie śmie przekroczyć – mówił dysydent, wieloletni więzień łagrów, obecnie rektor katolickiego uniwersytetu Myrosław Marynowycz w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl.
rozwiń zwiń