"Uwłacza pamięci ofiar OUN-UPA". IPN protestuje przeciw decyzji władz Tarnopola
Ukraińska gloryfikacja Romana Szuchewycza uwłacza pamięci polskich, żydowskich i ukraińskich ofiar nacjonalistów spod znaku OUN-UPA - oświadczył IPN, odnosząc się do nazwania miejskiego stadionu w Tarnopolu na Ukrainie imieniem Romana Szuchewycza. Swój protest IPN opublikował w mediach społecznościowych.
2021-03-11, 13:03
Instytut przypomniał, że Roman Szuchewycz w czasie II wojny światowej był m.in. dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii odpowiedzialnej za ludobójstwo polskiej ludności cywilnej. "Roman Szuchewycz, jako przywódca OUN, należał do szczególnie gorących zwolenników brutalnej czystki i fizycznej likwidacji ludności polskiej" - podkreślono.
Powiązany Artykuł
Ukraina: obchody 77. rocznicy zagłady Huty Pieniackiej. "Niepodległa Polska nigdy nie zapomni"
"Ukraińska gloryfikacja Romana Szuchewycza uwłacza pamięci polskich, żydowskich i ukraińskich ofiar ukraińskich nacjonalistów spod znaku OUN-UPA. Ta antypolska czystka etniczna przeprowadzona przez nacjonalistów ukraińskich miała charakter ludobójstwa" - podał IPN, przypominając, że w latach 1943-1945 UPA zamordowała ok. 100 tys. Polaków.
Instytut przypomniał też, że w 2011 r. Okręgowy Sąd Administracyjny w Doniecku anulował dekret z 12 października 2007 r. nadający pośmiertnie Romanowi Szuchewyczowi przez prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę tytuł Bohatera Ukrainy.
REKLAMA
Dyskusja ambasadorów z ukraińskim MSZ
W związku z decyzją władz Tarnopola dotyczącą upamiętnienia Szuchewycza, swoją wizytę w tym mieście na zachodzie Ukrainy odwołał ambasador RP w Kijowie Bartosz Cichocki. W liście do Wołodymyra Trusza, który stoi na czele Tarnopolskiej Obwodowej Administracji Państwowej, polski ambasador poinformował, że "z wielkim żalem" i "w ostatniej chwili" odwołuje wizytę, która miała być poświęcona współpracy regionu z polskimi partnerami. "Niestety w związku z decyzją z 5 marca deputowanych rady miejskiej Tarnopola w sprawie nadania miejskiemu stadionowi imienia Romana Szuchewycza nie miałem innego wyjścia i byłem zmuszony do zrezygnowania z mojej wizyty" - pisze Bartosz Cichocki.
Czytaj także:
- "Nie ma pojednania bez pamięci i prawdy". Premier o Rzezi Wołyńskiej
- "Walka o pamięć, o miejsca pochówku ciągle trwa". Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski o Rzezi Wołyńskiej
Decyzję władz Tarnopola potępił też ambasador Izraela na Ukrainie Joel Lion, który zażądał natychmiastowego anulowania tej decyzji.
W odpowiedzi rzecznik MSZ Ukrainy Ołeh Nikołenko oświadczył, że dyskusje o narodowej pamięci należy pozostawić historykom. - Ochrona pamięci narodowej ukraińskiego narodu pozostaje jednym z priorytetów państwowej polityki Ukrainy. Dyskusje w tej dziedzinie mają odbywać się na poziomie historyków. Natomiast dyplomaci powinni pracować nad wzmocnieniem przyjaźni i wzajemnego szacunku między narodami, a nie na odwrót - stwierdził Ołeh Nikołenko.
W Polsce stosunki z władzami Tarnopola na gruncie samorządowym zawiesiło miasto Zamość, którego prezydent Andrzej Wnuk poinformował o rezygnacji z realizacji projektu "Wspólna historia dwóch miast - Tarnopola i Zamościa", wartego ponad 68 tys. euro.
mbl
REKLAMA
REKLAMA