Poinformował o tym przewodniczący regionu Krzysztof Dośla. Chodzi o sposób ochrony porannych uroczystości upamiętniających wydarzenia Grudnia'70 w Gdyni.
Ich uczestnicy byli drobiazgowo sprawdzani i część miała kłopoty z wejściem na plac wydzielony wokół pomnika ofiar Grudnia. Niewpuszczony został tam między innymi samochód arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. Metropolita gdański pod pomnik doszedł pieszo, ale też miał trudności z przejściem przez bramkę. Zdaniem Krzysztofa Dośli, to właśnie między innymi niepotrzebnie wprowadzona nerwowość spowodowała, że kilkadziesiąt osób przez chwilę próbowało zakłócić przemówienie prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Rzecznik BOR-u Dariusz Aleksandrowicz powiedział, że nie zna treści listu, dlatgo nie będzie go komentował.
rr