W czwartek, dzień po publikacji raportu MAK premier przerwał urlop we włoskich Dolomitach i wrócił do kraju. W piątek Donald Tusk ponownie poleciał w Dolomity.
Paweł Graś tłumaczy, że premier nie wrócił na urlop, a jedynie po to by odebrać rodzinę: On samochodem zabrał na urlop żonę, córkę, również swojego wnuka i musi tę rodzinę fizycznie do Gdańska przywieść. W poniedziałek wróci do pracy.
Rzecznik rządu zaznaczył, że w piątek Donald Tusk poleciał w Dolomity rządowym samolotem. Wróci jednak wraz z rodziną prywatnym samochodem.
kk