Rzeka przerwała wały i rozlała się po polach, nie zalała jednak domów. Zdecydowano o skierowaniu wody z powrotem do głównego nurtu przez dodatkową przerwę w wałach.
Burmistrz gminy Żmigród (Dolny Śląsk) powiedział Polskiemu Radiu, że sztab kryzysowy, który się właśnie zbiera, zdecyduje, czy będzie potrzebna pomoc wojska. W ocenie Roberta Lewandowskiego, rozlewisko Orli może obejmować nawet kilka tysięcy hektarów. Burmistrz zapewnia, że ludzie nie są zagrożeni.
Woda przelewa się jednak przez drogę krajową numer 5 Wrocław-Poznań. Robert Lewandowski poinformował, że na razie można nią przejechać, ale jest to utrudnione.
kk
Wyświetl większą mapę