Po trzech dniach został wypuszczony, ale w lutym sąd nakazał mu odbycie pozostałej kary.
Po zwolnieniu z aresztu w Grodnie Romańczuk powiedział Radiu Swaboda, że spędził w jednoosobowej celi trzy dni, a w ciągu dziewięciu dni przebywał łącznie w czterech celach.
Traktowanie w areszcie według jego słów było takie, jak bezwartościowego członka społeczeństwa, "jakbyś był nikim".
18-latek jest studentem Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Zapowiedział, że wróci na studia.
Nieuznawany przez władze białoruskie Związek Polaków na Białorusi w apelu do prezydenta RP Bronisława Komorowskiego w minioną niedzielę wskazał na przypadek Artura Romańczuka jako jeden "z elementów presji ze strony białoruskich służb specjalnych" na związek.
kk