Do zamachu na izraelski autobus przyznały się Brygady Ezedina al-Kasama, zbrojne skrzydło Hamasu, twierdząc, że był to odwet za śmierć w nocy z 2 na 3 kwietnia trzech szefów lokalnych Brygad w izraelskim ataku lotniczym na ich samochód w pobliżu miasta Chan Junis.
Siły izraelskie przeprowadziły akcje odwetowe na lądzie i z powietrza, zabijając w ciągu czterech dni 19 Palestyńczyków. Ze Strefy Gazy wystrzelono w tym czasie na terytorium Izraela co najmniej 140 pocisków granatnikowych i rakietowych, które jednak nie spowodowały ofiar w ludziach.
Walki osłabły, gdy tydzień temu ogłoszono nieformalne zawieszenie broni.
PAP,kk