Kończy się festiwal kina polskiego w Rosji. "Bez zachwytu, sporo błędów"
W Moskwie dobiega końca festiwal polskich filmów "Wisła".
2011-04-21, 20:30
Posłuchaj
Widzowie i rosyjscy krytycy pilnie oglądający polskie produkcje przyznali swoje nagrody. Gildia krytyków za najlepszy spośród 13 prezentowanych obrazów uznała film "Rewers" Borysa Lankosza. Wyróżnienie otrzymał obraz "Matka Teresa od kotów" Pawła Sali, a nagrodę publiczności "Różyczka" Jana Kidawy - Błońskiego. Pięciu jurorów, którzy w imieniu Gildii krytyków oceniali polskie filmy przyznało, że "najnowsze produkcje polskich reżyserów nie zmusiły ich do zachwytu i choć są ciekawie zrobione to niestety mają sporo błędów".
Ogłaszając werdykt prezydent Gildii Wiktor Matizan zwrócił uwagę na odważne rozprawy reżyserów z postsowiecką historią. - Tego zazdrościmy Polakom, bo nasi reżyserzy nie są tak odważni - dodał rosyjski krytyk. Matizan dodał, że praca jurorów nie była łatwa , na tegorocznym festiwalu nie było bowiem faworytów. - Są festiwale, gdy już od początku wiadomo, który film wszystkich oczarował, który zapadł nam w duszę. W tym roku tak nie było i musieliśmy oddać się dość trywialnej procedurze wybierania obrazu, który miał najmniejszą liczbę błędów - dodał prezydent Gildii rosyjskich krytyków.
Dla jednego z głównych organizatorów festiwalu "Wisła" - Piotra Skulskiego najważniejszym osiągnięciem tego przedsięwzięcia było wzbudzenie zainteresowania rosyjskiej widowni i stacji telewizyjnych. Polskie kino będzie gościć w Rosji do 6 maja. Pokazy odbywać się będą również poza Moskwą w Jekaterinburgu i Niżnym Nowogrodzie.
IAR, sm
REKLAMA