Sąd nie znalazł przesłanek, że śmierć Piotra Majchrzakamiała związek z działalnością na rzecz niepodległości Polski. Brak też kategorycznego potwierdzenia, że sprawcami pobicia byli funkcjonariusze ZOMO - czytała w uzasadnieniu sędzia sprawozdawca Agata Adamczewska.
Prawo wymaga jednoznaczych dowodów, a po tylu latach trudno ustalić, czy Piotr Majchrzak w chwili pobicia miał w klapie opornik, symbol walki z władzą stanu wojennego.
Sąd w uzasadnieniu przyznał też, że z ostrożnością podszedł do zeznań świadków, którzy rzekomo znali przechwałki ZOMO-wców po pobiciu na ulicy Fredry.
Teresa Majchrzak, matka Piotra, zapowiedziała apelację i dalszą walkę o wyjaśnienie okoliczności tragedii sprzed 30 lat.
IAR,kk