Julian i Adrian Riester robili wszystko wspólnie od wczesnego dzieciństwa. Urodzili się w Bufallo, chodzili do tej samej szkoły, razem podróżowali i w tym samym czasie wstąpili do zakonu. Większość życia spędzili na franciszkańskim Uniwersytecie Św. Bonawentury w Nowym Jorku. Zajmowali się ogrodnictwem i stolarką. Ich znajomi mówią, że potrafili naprawić każdą rzecz i choć mieli osobne pokoje, posługiwali się tą samą linią telefoniczną - ich telefon dzwonił w obu pokojach jednocześnie.
Zmarli na Florydzie, gdzie mieszkali od trzech lat. Cytowany przez amerykańskie media rzecznik zakonu powiedział, że ich śmierć niemal w tym samym momencie wydaje się zaskakująca, choć z drugiej strony nie powinna dziwić, bo bracia od samego początku do samego końca wszystko robili razem.
IAR/tk