Zjawisko wystąpiło najpierw w Katanii, podejrzewano więc, że ma związek z Etną. Wulkan rzeczywiście przypomniał niedawno o swym istnieniu. Sygnały o zwariowanych zegarach zaczęły jednak nadchodzić z innych części Sycylii i hipoteza wulkanu upadła.
Inżynier Emanuele Dilettoso z wydziału energii elektrycznej uniwersytetu w Katanii przypomina, że wiele urządzeń gospodarstwa domowego posiadających wewnętrzny zegar reguluje go według częstotliwości napięcia sieci elektrycznej.
Hipotezę o takim źródle zaburzeń umacnia fakt, że trwa właśnie remont kabla doprowadzającego energię elektryczną na Sycylię. Roboty zakończone zostaną za kilka dni i wtedy okaże się, czy zegary przestaną się spieszyć.
gs