Policja wstępnie ustaliła, że mężczyzna, który przyjechał do domu, zostawił na chwilę samochód otwarty. Robert Szumiata dodaje, że weszło do niego 2-letnie dziecko i doszło do samozapłonu z niewyjaśnionych dotąd przyczyn.
Samochód stanął w płomieniach. W wyniku akcji ratowniczej, poparzone dziecko zostało helikopterem zabrane do jednego z warszawskich szpitali. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegóły tego zdarzenia.
IAR, to