Do Kołobrzegu, Przemyśla, Szczecina i Świnoujścia podróżni jeżdżą pod opieką umundurowanych sokistów.
Franciszek Florek z krakowskiej SOK liczy, że mundurowi będą oddziaływać prewencyjnie i przestępcy nie będą chcieli kraść w warunkach zwiększonego ryzyka.
Sprawdzonym sposobem zwalczania kieszonkowców są akcje nieumundurowanych funkcjonariuszy. Jak zapowiada rzecznik Komendy Głównej SOK Paweł Boczek, "tajniacy" nie znikną z pociągów. - Patrole w mundurach będą przeciwdziałały przestępstwom, ale sokiści w cywilnych ubraniach najlepiej radzą sobie z ujmowaniem sprawców dokonanych kradzieży - wyjaśnia.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>