more_horiz
Wiadomości

Kto zastrzelił orlika?

Ostatnia aktualizacja: 12.12.2012 15:11
W Czarnogórze polscy naukowcy obserwowali 17 ptaków – przedstawicieli rzadkiego gatunku orlika grubodziobego. Jednego ze śledzonych orlików ktoś zestrzelił.
Praca własnabez ograniczeń
Praca własna/bez ograniczeńFoto: wikipedia/Kaippally

Ptaka już w połowie czerwca tego roku naukowcy zaopatrzyli w nadajnik pozwalający ustalić miejsce jego pobytu. Orlik otrzymał też imię – „Bruzda”. W grudniu badacze zwątpili w prawdziwość pochodzących z nadajnika informacji o miejscu jego zimowania. Według tych danych, z bagien w Parku Narodowym Jezioro Szkoderskie „Bruzda” przeniósł się do miejscowości Mataguzi i na tereny miejskie w Pogoricy. Obserwatorzy stwierdzili, że w tak krótkim czasie nie mógł tego dokonać. Żeby zlokalizować miejsce, które wskazał nadajnik, poprosili o pomoc Centrum Badań i Ochrony Ptaków Czarnogóry. Wskazanym miejscem okazała się prywatna posesja – własność dyrektora Parku Narodowego Jezioro Szkoderskie.

Według relacji Anny Pilarskiej ze Stowarzyszenia Ptaki Polskie, dyrektor wytłumaczył, że zranionego orlika przyniósł mu myśliwy. Zamiast udzielić ptakowi pomocy, wezwał policję, bo nadajnik na grzbiecie „Bruzdy” wzbudził w nim podejrzenie, że ptakiem posłużył się szpieg. Podobnym wyjaśnieniom nie chcą uwierzyć ornitolodzy. – Dyrektor, jako osoba związana z ochroną przyrody, powinien wiedzieć, że nadajników używają nie tylko szpiedzy, ale również naukowcy – argumentują. Dodają, że, ponieważ w Europie żyje niewiele orlików grubodziobych, zabicie „Bruzdy” jest ciosem dla tej populacji.

Trwa wyjaśnianie okoliczności śmierci ptaka. Obecnie wiadomo tylko, że zastrzelono go z broni myśliwskiej.

 

 

 

Zobacz także

Zobacz także