more_horiz
Wiadomości

"Potrzebny silny, charyzmatyczny przywódca"

Ostatnia aktualizacja: 30.08.2014 21:33
- Mamy do czynienia z rewizjonistycznym, imperialistycznym zachowaniem Rosji, które wymaga twardego przywództwa. To jest jedno z najważniejszych wyzwań, którym nowy przewodniczący Rady będzie musiał się zająć - mówi dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Marcin Zaborowski.
Nowa szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini oraz nowy przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk
Nowa szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini oraz nowy przewodniczący Rady Europejskiej Donald TuskFoto: EPA/OLIVIER HOSLET

Donald Tusk obejmie funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej 1 grudnia.

Wśród najważniejszych zadań, przed jakimi stoi UE premier polskiego rządu wymienił między innymi konflikt rosyjsko-ukraiński. - Dla mnie rzeczą najważniejszą jest, abyśmy wspólnie z szefową dyplomacji UE umieli wypracować politykę wobec konfliktu ukraińsko-rosyjskiego tak, aby to stanowisko było odważne, ale nie radykalne i tak, by było skuteczne jeśli chodzi o osiągnięcie pokoju - powiedział.

Według Marcina Zaborowskiego, wyzwania dla nowego szefa Rady są wielorakie. - Po pierwsze, mamy do czynienia z bardzo trudną sytuacją geopolityczną. Po raz pierwszy Unia Europejska jest w sytuacji wyzwania o naturze egzystencjalnej: sytuacji na Ukrainie i agresji rosyjskiej - powiedział.

Dodał, że nawet w czasie zimnej wojny nie było "gorącej wojny" blisko granic Unii. Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych przypomniał, że stanowisko, na jakie został wybrany Tusk jest w miarę nowe, powołane na mocy Traktatu Lizbońskiego. Pierwszym przewodniczącym był Herman Van Rompuy, co było swego rodzaju "rozbiegówką". - Nie był to zły początek, ale trzeba tę pozycję napełnić treścią i silny charyzmatyczny przywódca jest potrzebny, żeby projekt europejski posuwał się do przodu - dodał.
Zdaniem Zaborowskiego, aktualna pozostaje kwestia trudnej sytuacji ekonomicznej wielu państw UE, w tym strefy euro. - To jest ciekawe, że premier państwa, który do tej grupy nie należy, będzie miał mimo to ważny głos, jeśli chodzi o przyszłość eurostrefy. Dla Polski jest to rzeczą bardzo dobrą, bo wydawało się nam, że znajdujemy się trochę jakby za burtą tego głównego nurtu UE - dodał.
Ekspert uważa, że wybór Tuska oznacza docenienie tego, że od czasu wejścia Polski do UE, jesteśmy krajem sukcesu. - Jesteśmy jedynym państwem UE, który nie został dotknięty recesją. Nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, ale jest to naprawdę fenomen w skali europejskiej - oświadczył. Dodał, że Polska jest też jednym z nielicznych, o ile nie jedynym, krajem UE, w którym entuzjazm dla integracji europejskiej urósł, podczas gdy w większości UE on zmalał.
- Ponadto mamy stabilne rządy. Mamy premiera, który rządzi przez drugą kadencję, a większość rządów w UE trwała ostatnio tylko przez jedną kadencję. Dziś mamy większą stabilność niż w większości państw Europy, co jest także fenomenem, bowiem jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że nasza scena polityczna jest niestabilna; światu zewnętrznemu jawi się to inaczej - podkreślił.

PAP/asop

Zobacz także

Zobacz także