more_horiz
Wiadomości

Co najmniej 100 ukraińskich żołnierzy zginęło na wschodzie kraju

Ostatnia aktualizacja: 02.09.2014 10:35
Dane mówiące o stu ofiarach podaje Borys Fiłatow, zastępca gubernatora obwodu dniepropietrowskiego, powołując się na swoje rozmowy z dowódcami batalionów ochotniczych walczących pod Iłowajskiem.
Audio
  • Według nieoficjalnych danych, w czasie walk pod Iłowajskiem koło Doniecka zginęło około stu ukraińskich żołnierzy. Relacja Piotra Pogorzelskiego (IAR)
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ma nadzieję, że Stany Zjednoczone przyznają jego państwu status specjalnego sojusznika spoza NATO oraz uznają tak zwaną Doniecką i Ługańską Republikę Ludową za organizacje terrorystyczne
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ma nadzieję, że Stany Zjednoczone przyznają jego państwu status specjalnego sojusznika spoza NATO oraz uznają tak zwaną Doniecką i Ługańską Republikę Ludową za organizacje terrorystyczneFoto: EPA/MYKOLA LAZARENKO

Według zastępcy gubernatora obwodu dniepropietrowskiego, który powołuje się na rozmowy z dowódcami batalionów ochotniczych walczących pod Iłowajskiem, wielu rosyjskich żołnierzy, szczególnie artylerzyści, nie wie, że walczy na terytorium Ukrainy. Są przekonani, że znajdują się na poligonie pod Rostowem.
Władze i związani z nimi eksperci informują tymczasem o wyjątkowo trudnej sytuacji w strefie działań wojennych. Trwa ofensywa wojsk rosyjskich i terrorystów. Kijów podaje, że ostrzelano odpowiednio oznakowaną ukraińską kolumnę wiozącą rannych.

Wojna na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Piętnastu żołnierzy ukraińskich sił rządowych zginęło w ciągu ostatniej doby w walkach na wschodzie kraju, gdzie działają wspierani przez wojska rosyjskie rebelianci z samozwańczych republik separatystycznych.
Informacji o 100 zabitych żołnierzach nie potwierdza władza. Rzecznik ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, Andrij Łysenko mówi o 15 ofiarach.
Według niego wojska rosyjskie wzmacniają swoje pozycje w Donbasie, przywożony jest tam sprzęt i ludzie. W Krasnym Łuczu w obwodzie ługańskim rosyjscy wojskowi polecili mieszkańcom przekazanie ziemi pod cmentarze wojenne dla zabitych żołnierzy Federacji Rosyjskiej i separatystów. - Obecność jednostek rosyjskich odnotowano w Doniecku, Amwrosijiwce, Starobieszewie, Huselszczykowie, Nowoazowsku i Markino w obwodzie donieckim a także w Pobiedzie, Nowoswitliwce i Chriaszczuwatem w obwodzie ługańskim - powiedział Łysenko.
Zgodnie z informacjami RBNiO oddziały ukraińskie walczyły z przeciwnikiem w ciągu ostatniej doby 22 razy i zabiły 50 bojowników. Walki trwały m.in. wokół lotniska w Doniecku, które - jak podkreślił rzecznik - wciąż jest utrzymywane przez wojska Ukrainy.
Mówiąc o żądaniach Rosjan dotyczących wydzielenia ziemi na pochówki swoich żołnierzy w Krasnym Łuczu Łysenko wyraził opinię, że celem tych działań jest uniknięcie rozgłosu w Rosji wokół pogrzebów ofiar konfliktu zbrojnego z Ukrainą. - Chodzi o przedstawicieli Rosji, których zdecydowano się pochować na Ukrainie, by uniknąć szumu wokół ofiar w Rosji - oświadczył.
Rzecznik poinformował także, że białe ciężarówki wojskowe, wykorzystane przez Rosję do przewozu w sierpniu na wschodnią Ukrainę pomocy humanitarnej, służą dziś do transportu sprzętu wojskowego dla separatystów w tym regionie. Moskwa twierdzi, że większość pojazdów wróciła do Rosji.

W związku z ofensywą na Wschodzie, rządzący zapowiadają zmianę formatu operacji wojskowej. Na razie nie ujawniono szczegółów.

Andrij Łysenko, rzecznik Rady Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy (źródło: Espreso TV/x-news)

Według Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w chwili obecnej we wschodnich regionach kraju, gdzie trwają walki sił rządowych z separatystami prorosyjskimi, po stronie przeciwnika znajduje się ogółem 10-15 tysięcy osób. Są wśród nich co najmniej cztery bataliony regularnych wojsk rosyjskich, czyli około 1600 żołnierzy.

Zobacz galerię: Dzień na zdjęciach>>>

IAR/asop

''

Zobacz także

Zobacz także