Rozprawa odbyła się w trybie uproszczonym i za zamkniętymi drzwiami; sąd zdecydował o tym na wniosek oskarżycieli posiłkowych, rodziców dziecka.
Przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek w Łodzi Krystyna Walewska jest zdania, że fakt popełnienia przez kobietę blędu w sztuce nie podlega dyskusji. Jednak- jak dodaje - na zdarzenie wpływ miało także wiele innych czynników takich jak brak personelu, zła organizacja pracy również personelu pomocniczego w szpitalu.
55-letnia kobieta jest doświadczoną pielęgniarką. W szpitalu im. Madurowicza była zatrudniona na stanowisku starszej pielęgniarki. Po zdarzeniu została odsunięta od pracy do czasu wyjaśnienia sprawy. Teraz czeka ją jeszcze Sąd Koleżeński. Prokuratura prawdopodobnie odwoła się od wyroku.