28-letni Gruzin już wcześniej zapowiadał swoim sąsiadom, że wysadzi w powietrze pięciopiętrowy dom. Twierdził bowiem, że "za dużo w nim zła". Groźbę spełnił w poniedziałek przed południem, powodując eksplozję kanistrów z substancjami chemicznymi.
Wybuch uszkodził jedną ze ścian i zniszczył mieszkanie szaleńca. Nie ucierpiał żaden z lokatorów. Gruzińska policja zorganizowała obławę, ale mężczyzna zdołał zbiec. Świadkowie twierdzą, że uciekając wymachiwał nożem i groził śmiercią przechodniom.