Termin dostarczenia dowodów mija w środę. Wg Cypryjczyka w grę miała wchodzić kwota w wysokości 11 mln euro.
Zarówno polska, jak i ukraińska strona zdecydowanie odrzucają zarzuty. - Niech przedstawi te dowody. Ja sam jestem ciekaw - mówi prezes PZPN Grzegorz Lato.
kk