more_horiz
Wiadomości

MAK bada katastrofę pod Jarosławiem

Ostatnia aktualizacja: 09.09.2011 07:40
Międzypaństwowy Komitet Lotniczy - MAK bada już czarne skrzynki JAKa-42, który rozbił się pod Jarosławiem.
Audio
  • Korespondencja Macieja Jastrzębskiego (IAR) z Moskwy
Zawodnicy Dynamo Mińsk oddają na Mińsk Arena hołd hokeistom rosyjskim, którzy zginęli w katastrofie pod Jarosławiem
Zawodnicy Dynamo Mińsk oddają na Mińsk Arena hołd hokeistom rosyjskim, którzy zginęli w katastrofie pod JarosławiemFoto: Fot. PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH

 Z nieoficjalnych informacji wynika, że piloci próbowali poderwać samolot nie osiągnąwszy zgodnej z instrukcją prędkości i dlatego maszyna nie wzniosła się na bezpieczną wysokość.

W katastrofie zginęły 43 osoby, w tym niemal cała drużyna hokeistów Lokomotiwu - Jarosław. 2 osoby w moskiewskich szpitalach walczą o życie.

Na razie nie ustalono czy zawiodły silniki czy też błąd popełnili piloci. Z pierwszych ustaleń MAK wynika, że silniki były sprawne i działały aż do momentu zderzenia z radiolatarnią.

Przedstawiciel firmy, która serwisowała JAKa Wiaczesław Dunin twierdzi, że - gdy kilka tygodni temu przeprowadzano przegląd techniczny maszyna była sprawna. - Samolot Jak-42 obsługiwaliśmy od 1 do 16 sierpnia. Zgodnie z planem wymieniliśmy mu prawy silnik a ten stary poszedł do kapitalnego remontu i maszyna mogła być bezpiecznie eksploatowana - dodaje mechanik.

Eksperci badający przyczyny tragedii zabezpieczyli do analizy cały zapas paliwa znajdujący się w porcie Tunoszna. Zaraz po katastrofie pojawiła się wersja, że - silniki nie miały ciągu ponieważ paliwo było złej jakości. 

Zobacz galerię dzień na zdjęciach >>>

sg

Zobacz także

Zobacz także