Ich samochody są płaskie i lekkie - najlżejszy waży zaledwie 145 kilogramów. Jadą z miasta Darwin na północy kraju do Adelajdy na południu. Do pokonania jest trzy tysiące kilometrów. Przez wiele miesięcy przed wyścigiem inżynierowie ulepszali swoje auta.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
- My poprawiliśmy aerodynamikę i jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników- mówił pełny nadziei na zwycięstwo Mike Hoogstraten z drużyny holenderskiej.
Przy dobrych drogach i dużym nasłonecznieniu auta mogą rozwijać prędkość ponad stu kilometrów na godzinę; kierowcy nie mają jednak całkowitej swobody, bo obowiązują ich przepisy drogowe. Koniec wyścigu - w czwartek.
gs