Do najbardziej krwawego ataku doszło w szyickiej dzielnicy Sadr na północy Bagdadu. W wybuchu autobusu zginęło co najmniej 5 osób, a 26 zostało rannych. Czterech policjantów zginęło w zamieszkach w Mosulu. Wśród ofiar jest Faris al-Raszidi, starszy oficer wywiadu policji.
Wtorkowe ataki to pokłosie poniedziałkowych zamachów, w których zginęło w sumie 58 osób. Choć od 2007 roku liczba ataków w Iraku spada, to w zamachach i eksplozjach ginie ponad 200 osób miesięcznie.
IAR/aj